Tuesday, September 29, 2015

Buda 3







Another day exploring Budapest, this time starting with the Palace on Castle Hill. The palace now is the National Gallery with many collections of paintings, sculptures and art objects. It only resembles the old palace on the outside now and would take a huge amount of money to restore it to a palace reflecting the days of emperors and kings. They had some really good paintings of old Hungarian heroes, kings and people in general.  It was easy to imagine how life was in the old days. We spent half a day there and then went for dinner in the Bock Bistro which served very good food of different varieties. Jeff had rabbit, I had duck, Joan had lamb and Anne had pork loin.

Kolejny dzień zwiedzania Budapesztu, tym razem zaczynając od Pałacu na Wzgórzu Zamkowym. Pałac obecnie jest National Gallery z wieloma zbiorami malarstwa, rzeźby i dzieła sztuki. Przypomina tylko starego pałacu na zewnątrz i teraz zajmie się ogromne pieniądze, aby przywrócić go do pałacu odzwierciedlający dni cesarzy i królów. Mieli kilka naprawdę dobrych obrazów dawnych węgierskich bohaterów, królów i ludzi w ogóle. Łatwo było sobie wyobrazić, jak życie w dawnych czasach. Spędziliśmy tam pół dnia, a następnie udał się na kolację w Bock Bistro które serwowane bardzo dobre jedzenie z różnych odmian. Jeff miał królika, kaczkę, Joan miał jagnięcinę i Anne mieli schab.

Another Buda





As luck would have it, my camera now has a problem taking pictures outside and not very good ones inside.Seems there is a sensor that is keeping the shutter open and pictures are all white. This really irritates me as I wanted to take a zillion pictures of my nephew while he was here but now I am very limited'

Yesterday, Monday, we climbed Gellert hill to see the view of the whole city. It was windy as hell and took a long time but we did it. Then we went to the Fisherman's Bastion to see that old place along with St. Matthews renovated church. They did a magnificent job on it and we were all very impressed. While we were there we stopped an had a large lunch. I had Catalan cream soup in a bread bowl and Joan had a huge hamburger too big to eat. In the evening we were still not really hungry so we stopped just for coffee and cake at a restaurant. Oh, I got a parking ticket for $25.

Życie to jest to, mój aparat ma teraz problem robienia zdjęć na zewnątrz i nie bardzo dobrych inside.Seems jest czujnik, który utrzymuje otwartą migawkę i zdjęcia są białe. To naprawdę irytuje mnie, jak chciałem, aby wziąć zdjęcia zillion mojego bratanka, gdy był tutaj, ale teraz jestem bardzo ograniczona "


Wczoraj, poniedziałek, wspięliśmy Góry Gellerta, aby zobaczyć widok na całe miasto. Wiało jak diabli i zajęło dużo czasu, ale zrobiliśmy to. Następnie udaliśmy się do Basztę Rybacką, aby zobaczyć, że stare miejsce, wraz ze św Matthews odnowiony kościół. Zrobili wspaniałą pracę na nim i wszyscy byliśmy pod wrażeniem. Podczas gdy byliśmy tam zatrzymaliśmy miał duży obiad. Miałem Krem kataloński w chlebie i Joan miała ogromny hamburger zbyt duże do jedzenia. Wieczorem byliśmy jeszcze nie bardzo głodni, więc zatrzymaliśmy się na kawę i ciasto w restauracji. Och, mam bilet parkingowy za $ 25.

Sunday, September 27, 2015

Arrived in Buda.




We spent the night in Czechy and then made the four hour drive to our rented house in Nagytarcsa. It was a good day for a drive and Jeff did all the driving today.   In fact we arrived early and had to wait while the house was being cleaned. We went to a little restaurant and we all had Hungarian hamburgers which were huge in size. Back at the house we were met by Zoli who gave us the keys, showed us where everything was and then he left. This is quite a deal folks, this whole house is ours to use for five days. It is brand new, very modern, well equipped and very close to Budapest. It's going to be a good time visiting there and then escaping back to our own. home.

Noc spędziliśmy w Czechy i sprawiło, że jazda cztery godziny do naszego wynajętego domu w Nagytarcsa. To był dobry dzień dla jazdy i Jeff zrobił całą jazdę dzisiaj. W rzeczywistości przyjechaliśmy wcześnie i trzeba było czekać, podczas gdy dom był czyszczony. Pojechaliśmy do małej restauracji i mieliśmy węgierskich hamburgery, które były ogromne rozmiary. Po powrocie do domu, zostaliśmy powitani przez Zoli, który dał nam klucze, pokazał nam, gdzie wszystko było, a potem w lewo. Jest to dość ludzi, okładzina, cały dom jest nasz użyć do pięciu dni. Jest nowy, bardzo nowoczesny, dobrze wyposażony i bardzo blisko do Budapesztu. To będzie dobry czas wizyty tam i wtedy ucieczki z powrotem do naszego. Dom.

Saturday, September 26, 2015

J & A Sat,drive




Didn't spend much time taking pictures because the majority of the day I was driving to the Czech Republic. We did stop for lunch in a local restaurant and the lady was kind enough to give Jeff and Anne three kinds of pierogi's to eat, 24 in all. Jeff ate the most but Anne also liked them. Jeff took more pictures because wasn't driving and you'll see them after he posts them. Tomorrow morning at 8:00 we're leaving for Budaapest, another day of driving.

Nie spędzają dużo czasu na robienie zdjęć, ponieważ większość dnia jechałem do Czech. Zrobiliśmy przystanek na lunch w lokalnej restauracji i pani, był na tyle uprzejmy, aby dać Jeff i Anne trzy rodzaje pierogów do jedzenia, 24 w ogóle. Jeff zjadł najbardziej, ale Anne podobały również. Jeff wziął więcej zdjęć, bo nie jechał, a zobaczysz je po tym jak ich stanowisk. Jutro rano o 8:00 wyjeżdżamy do Budaapest, innym dniu jazdy.

Day 3


Saturday was a busy day and the "kids" were kind of tired from the previous night of drinking way too much. I had some home made wiśniówka I wanted them to try and we wound up drinking 5 bottles. Needless to say, the next morning was rough getting up but we did it.

We served a typical Polish breakfast, drank lot's of coffee and headed for the palace in Rogalin for our first stop. With the latest renovation it is definitely the finest one that is close to us, about 35 minutes. I knew they would be impressed and they were. We took the tour with English headphones and they learned about each room we were able to see as well as the history of the previous family that owned it.

Next stop was Kornik where there is a castle, complete with moat, and fully restored inside also. I told Anne the story of the Hussaria and why one set of armour had the feathers on it. She never heard of such a thing before.

We had just enough time to get home, change clothes and drive to our friend, Renata, because she invited us all for dinner. She used her famous Polish dinner serving, Bolesławiec, and it was beautiful. It was something else they had never seen. Anne loved it. Since Renata has 3 dogs, they felt very at ease in her house. It's a huge house with an outdoor swimming pool. We stayed 3 1/2 hours. came home and went to bed.

Today we started our journey to Hungary.

Sobota była pracowity dzień i "dzieci" były trochę zmęczony z poprzedniej nocy picia zbyt wiele. Miałem niektóre domowe wiśniówka Chciałem, aby spróbować i wylądowaliśmy pitnej 5 butelek. Nie trzeba dodawać, następnego dnia rano było szorstkie wstawania, ale zrobiliśmy to.
Mamy służył typowy polski śniadanie, wypił partii kawy i udał się do pałacu w Rogalinie na nasz pierwszy przystanek. Dzięki najnowszej aktualizacji jest zdecydowanie najlepszym, który jest blisko nas, około 35 minut. Wiedziałem, że będą pod wrażeniem i byli. Wzięliśmy ze słuchawkami angielskim i dowiedzieli się o każdym pokoju udało nam się zobaczyć, a także historię rodziny, która wcześniej go własnością.
Następny przystanek to Kórnik, gdzie znajduje się zamek z fosą, a także całkowicie odrestaurowany wewnątrz. Powiedziałem Anne historię Hussaria i dlaczego jeden zestaw zbroi miał pióra na jej temat. Nigdy nie słyszałem o czymś takim wcześniej.
Mieliśmy dość czasu, aby dostać się do domu, przebrać i jechać do naszego przyjaciela, Renata, bo zaprosił nas na kolację. Użyła znanych polskich porcję obiad, Bolesławiec, i to było piękne. To było coś innego, że nigdy nie widział. Anne podobało. Od Renata ma 3 psy, czuli się bardzo swobodnie w jej domu. Jest to ogromny dom z odkrytym basenem. Mieszkaliśmy 3 1/2 godziny. wrócił do domu i poszedł do łóżka.
Dzisiaj rozpoczęliśmy naszą podróż do Węgier.

Friday, September 25, 2015

Jeff-Day 2





Started the day at Rogalin Palace, the off to castle in Kornik and finished the day at a friends house for dinner. It's late and I will write more tomorrow from the Czech Republic.

Rozpoczął dzień Pałac w Rogalinie na off do zamku w Kórniku i zakończył dzień w domu przyjaciół na kolację. Jest już późno, a ja napiszę jutro z Czech.

In Poznań!

Woke up this morning at 8:00, got dressed and headed off to Bistry to buy a few things we missed yesterday. Then to Real where they had the other things we couldn't buy at Carrefour. After that, back at home, took out the garbage, moved clothing from some drawers to make room for Jeff and Anne's clothing, took all the winter coats out of the closet to make more room for theirs, ate breakfast, put the finishing touches on the bathroom cleanup, vaccumed the rugs again, answered some emails and left the house at 11:30 to pick them up at the train station at 12:00.  This time , after all that, I wasn't even tired. I guess my adrenalinę was pumping very strongly in anticipation of the train's arrival.

For year's we've been wondering if any close relative would ever visit us in Poland and today it happened. I can't really explain to you why the visit of my brother's youngest son means so much to me. Yes, it would also have been great if it was my son or Joan's children and grandchildren but so far that hasn't been possible. I've planned this visit down to the last detail and I think only bad weather could have a little effect on them having a great visit. Of course, there are sometimes unforseen circumstances but if they occur I will deal with them. The only other thing I could have done is learn the Hungarian language but let's be realistic, the Polish language is hard enough. So now our adventure begins.

Expecting Jeff at 12:00 turned out not to be true. They were suppose to have a taxi in the morning to get them to the train at 8:55 but guess what? The taxi's were on strike this morning so no taxi and by the time they caught a bus to the train station it was too late and they missed their train. The next train was at 13:00, arriving in Poznan at 16:00 so we lose a half day together. Between the closing of the Poznan airport and now the taxi strike, it doesn't leave a good impression on the first time visitor to Poland. I'm going to have to work hard to make up for that.

Jeff wrote...
"Spent the night in Warsaw. Taking a train from Warsaw to Poznan...of course this been an adventure! Good thing this Sagittarian is adventurous!!! Will fill in the details later when we have time and WiFi".
 
Yes, they made it and we had a very drunk evening.

Obudziłem się dziś rano o 8:00, ubrałem się i ruszyłem do Bistry kupić kilka rzeczy pominiętych wczoraj. Następnie do Reala, gdzie mają produkty, których nie mogliśmy kupić w Carrefour. Potem, po powrocie do domu, wyniosłem śmieci, przeniosłem odzież z niektórych szuflad, aby zrobić miejsce na odzież Jeffa i Anny, wyjąłem wszystkie zimowe płaszcze z szafy, aby zrobić dla nich więcej miejsca, zjadłem śniadanie, „nadałem ostateczny szlif” łazience, jeszcze raz odkurzyłem dywany, odpowiedziałem na kilka e-maili i wyszedłem z domu o 11:30, aby ich odebrać na dworcu o godzinie 12:00. Tym razem, po wszystkim, nie byłem nawet zmęczony. Myślę, że moja adrenalina wzrosła bardzo mocno w oczekiwaniu na przyjazd pociągu.
 
Zastanawialiśmy się od lat, czy jakiś bliski krewny kiedykolwiek odwiedzi nas w Polsce, a dziś to się stało. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego wizyta najmłodszego syna mojego brata znaczy dla mnie tak wiele. Byłoby równie wspaniale, gdyby to był mój syn czy Joan dzieci i wnuki, ale do tej pory nie było to możliwe. Wizytę mam zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach i myślę, że tylko zła pogoda może mieć niewielki wpływ na ich pobyt. Oczywiście, czasami są nieprzewidziane okoliczności, ale jeśli one wystąpią, poradzę sobie z nimi. Jedyne co mogłem zrobić, to nauczyć się języka węgierskiego, ale bądźmy realistami, język polski jest wystarczająco trudny. Teraz zaczyna się nasza przygoda.
 
Oczekiwanie na Jeffa o godzinie 12:00 nie do końca się sprawdziło. Oni założyli, że w godzinach porannych wezmą taksówkę, która zawiezie ich na pociąg na 8:55, ale wiecie co? Taksówki rano strajkowały więc żadnej nie było, a zanim złapali autobus na dworzec kolejowy było za późno i spóźnili się na pociąg. Następny pociąg jest o 13:00, przyjazd do Poznania o godzinie 16:00 więc straciliśmy pół dnia bycia razem. Zamknięcie lotniska w Poznaniu i obecny strajk taksówkarzy, nie pozostawia dobrego wrażenia podczas pierwszego pobytu w Polsce. Będę musiał ciężko pracować, aby to nadrobić.

Jeff napisał ...
"Spędziłem noc w Warszawie. Branie pociągu z Warszawy do Poznania ... to, oczywiście była przygoda! Dobrze, że strzelec jest żądny przygód !!! Opowiem w szczegółach później, kiedy będziemy mieć czas i WiFi".

Wednesday, September 23, 2015

They are in Warsaw.



Soon to be my newest T-shirt.
 
Driven to the airport by Anne's son, John, she and my nephew, Jeff, are on their way to Warsaw as I write this. Now, Joan and I just have a few clean ups to do, go food shopping, see the doctor and we'll be ready to receive them tomorrow. At last, another dream is coming true!

Joan's new found cousin, Gillian Frederick, goes off to school at the University of Oregon.

It's afternoon now and Jeff just sent this bottom picture of their arrival in Warsaw.

Anna i mój bratanek, zawiezieni na lotnisko przez Johna – syna Anny – są w drodze do Warszawy, kiedy piszę te słowa. Teraz, Joan i ja trochę posprzątamy, pojedziemy zrobić zakupy żywności, udamy się do lekarza i będziemy gotowi na ich jutrzejszy przyjazd. W końcu, następne marzenie się spełnia.

Nowo odnaleziona kuzynka Joan, Gillian Frederick zaczyna studia na University of Oregon.

Jest popołudnie i Jeff przysłał zdjęcie po ich przylocie do Warszawy. Ja naprawdę jestem podekscytowany  widząc mojego bratanka.

Tuesday, September 22, 2015

Changes.

While visiting the rynek the other day we noticed the display of different plans to change the way the old place looks. Most of the ideas are for removing the old cobble stone and installing large concrete tiles to make walking around easier. The problem with the old stones is that over many years the ground has risen or fallen making it easy, sometimes, to trip while walking. For women in high heels, it must be quite an adventure to walk around it and not step in between the stones and break a  heel off of their shoes. I agree the walking area should be leveled but I very much like the old stones and I think they add charm to the atmosphere of the rynek. Sometimes progress isn't what it should be and it takes away from the historical look. I'm sure it's harder for older people as well. For me, I like it just the way it is but Joan would like to see a more level walking area, not necessarily concrete tiles. Designs have been presented by several students of Architecture and from those I think one will be chosen eventually. I just wonder how long the rynek will be closed while the change is made. I think at least one year.

Tonight my nephew and his wife start the journey to Poland at 9:35PM  She has never been on such a long flight and I hope it goes well for her. They are flying in a Dreamliner aircraft so it should be a comfortable trip so long as they are not next to crying babies. Tomorrow they arrive at 1:35PM in Warsaw, spend the night and then take the 8:55 train to Poznań on Thursday. I will be waiting for them at 12:00 at the train station.

Joan and I have still not recovered from our colds and it has settled in our chests now. We have been coughing a lot so I have an appointment for her with the doctor at 5:10PM tomorrow and one for me on Friday at 11:10. I think maybe antibiotics are in order so that we do not have problems in Hungary.

Podczas jednej z wizyt na Rynku zauważyliśmy wystawę różnych planów, jak zmienić wygląd tego starego miejsca. Większość pomysłów mówi o usunięciu starego bruku i położeniu dużych betonowych płyt, żeby było łatwiej chodzić. Problem ze starymi kamieniami jest ten, że przez wiele lat ziemia wznosiła się lub opadała dzięki czemu czasami, łatwo w trakcie chodzenia potknąć się. Dla kobiet na wysokich obcasach, to musi być wyzwanie chodzić wokół Rynku i nie wdepnąć między kamienie i złamać obcas w butach. Zgadzam się, że strefę spacerową należy wyrównać, ale ja bardzo lubię stare kamienie i myślę, że dodają uroku do atmosfery panującej na Rynku. Czasem postęp nie jest tym, czym powinien być i co odbiera historyczny wygląd. Jestem pewien, że to jest także trudniejsze dla osób starszych. Jeżeli chodzi o mnie, lubię powierzchnię taką jaka ona jest, ale Joan chciałaby widzieć lepszy standard powierzchni spacerowej, niekoniecznie z płyt betonowych. Projekty zostały przedstawione przez kilku studentów architektury i  myślę, że jeden spośród nich zostanie ostatecznie wybrany. Zastanawiam się tylko, jak długo Rynek będzie zamknięty podczas zmiany. Myślę, że co najmniej jeden rok.

Dziś wieczorem o 21:35 mój bratanek i jego żona rozpoczynają podróż do Polsk. Ona nigdy tak długo nie leciała samolotem i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Oni lecą  Dreamliner , więc to powinna być wygodna podróż, tak długo jak obok nich nie będą płaczące dzieci. Jutro o 13:25 wylądują w Warszawie, zostaną tam na noc, a następnie w czwartek wsiądą do pociągu o 8:55 do Poznania. Będę czekał na nich na dworcu o godzinie 12:00.

Joan i ja nie wyleczyliśmy się z naszych przeziębień, które teraz ulokowały się piersiach. Kaszlemy dużo, więc umówiłem Joan z lekarzem na jutro na godzinę 17:10, a mnie na piątek na 11:10. Myślę, że antybiotyki będą zastosowane, tak że nie będziemy mieć problemów na Węgrzech.

Monday, September 21, 2015

FANTASTIC NEWS!!


A year or so ago I wrote a message on Ancestry.com with a picture of her great grandmother in search of Joan's family name, Friedrich, from Hungary. I received no replies so I stopped thinking about that message floating around the internet. Well, yesterday I received a reply, at last. It was from Gillian Frederick(American spelling) and in it she sent me the same picture. There is no doubt she is from Joan's bloodline. Even more amazing, Gillian is only 17 years old but driven by her passion to know more about her ancestry. She gave us a lot of information that she has already collected and Joan is astonished to know so much now. Evidently her great grandparents were from villages about 2 hours northeast of Budapest and he was an accomplished violinist who played in Budapest. Gillian, herself, is a violinist and starts music university where they live. Her family lives in California. Her father, Greg, remembers Joan's mother very well and he, too, is a musician. I received all of this information last night and early this morning and couldn't wait for Joan to wake up so I could give it to her. At last, she is finding out about her roots and now knows why I am so happy when I find a member of my own family. She has been going over the information and writing a response to the emails which I will send when she is done.

The task of finding family is a long one, to be sure, but when you make a discovery like this it is well worth the time spent to continue searching.

Nieco ponad rok temu napisałem post na Ancestry.com z obrazem jej prababcia w poszukiwaniu nazwiska Joanny, Friedrich, z Węgier. I nie otrzymała odpowiedzi więc przestałem myśleć o tej wiadomości pływających wokół internetu. Cóż, wczoraj otrzymałem odpowiedź, w końcu. To właśnie z Gillian Fryderyka (amerykańska pisownia), a w nim przysłała mi ten sam obraz. Nie ma wątpliwości, że jest z rodu Joanny. Jeszcze bardziej zdumiewające, Gillian ma zaledwie 17 lat, ale napędzany pasją wiedzieć więcej o jej pochodzeniu. Dała nam wiele informacji, że ma już zebrane i Joan jest zdumiony wiedzieć tak dużo teraz. Widocznie jej pradziadkowie byli ze wsi około 2 godzin na północny wschód od Budapesztu i był znakomitym skrzypkiem, który grał w Budapeszcie. Gillian, sama jest skrzypkiem i zaczyna Uniwersytecie Muzycznym w przyszłym tygodniu w stanie Oregon gdzie oni mieszkają. Jej ojciec, Greg, pamięta matkę Joan bardzo dobrze i on też jest muzykiem. Otrzymałem wszystkie te informacje w nocy i wcześnie rano i nie mogłem doczekać się Joan, aby się obudzić, więc mogłem dać jej. W końcu, ona jest dowiedzieć się o swoich korzeniach, a teraz nie wie, dlaczego jestem tak szczęśliwy, kiedy mogę znaleźć członka mojej rodziny. Ona trwa już ponad informacji i pisanie odpowiedzi na e-maile, które poślę, kiedy jest wykonywana.
Zadanie znalezienia rodziny jest długa, aby upewnić się, ale po dokonaniu odkrycia, jak to jest warte czasu spędził, aby kontynuować poszukiwania.

Sunday, September 20, 2015

Masz racje

Yes, you're right, Pawel, autumn pictures from our osiedle would have been better but we were so tired cleaning all day I just didn't have the energy to go for a walk. I saw the picture on FB and posted it instead.

Today is the same, all day cleaning and exhausted from it.

Tak, masz rację, Paweł, zdjęcia jesienne z naszej Osiedle byłoby lepsze, ale byliśmy tak zmęczeni czyszczenia cały dzień po prostu nie mają siły, by iść na spacer. Widziałem zdjęcie na FB i zamieścił go w zamian.


Dzisiaj jest taka sama, wszystkie czyszczenia dni i wyczerpany z niego.

Saturday, September 19, 2015

Next.

Joan and Marta.


Now that Marta's dinner is over, the next event we are Really looking forward to is the arrival of Jeff and Anne, my nephew and his wife, on the 24th. We don't know the exact time yet because they have to take a train from Warsaw to Poznań since our airport is closed for two weeks. What a time for it to be closed! Hopefully they will take the early train and get here by 12:00 so we will be able to show them a little of our city in the afternoon. We have the 25th also, during the day, but in the evening we are all invited to a friends house just outside of Poznań for dinner. The next day we leave for Budapest.

I hope that all the walking we do in Budapest will get my sleep pattern back to a more normal one. Lately it has not been very normal. For example, last night I went to bed at 11:30, woke up at 1:15, back to bed at 2:30, up again at 4:30, back to bed at 5:15 and final wake up was 8:00. It's too erratic and does not give me enough steady sleep. I felt it in the afternoon after finishing washing all the windows and cleaning the last rug. I had to sit down for a while and rest a little before I continued cleaning. My energy level was not steady like normal.

I found out about the demonstration from my language partner who lives in Bydgoszcz and translates my blog into Polish. It was for a politician who makes some radical statements and I suppose the police were there to make sure no trouble occurred.  He tried to become Poland's new president but his political party did not get enough votes to be put on the ballot.

Teraz, obiad Marty jest ponad, następna impreza możemy się doczekać, aby to przybycie Jeff i Anny, mojego siostrzeńca i jego żony, na 24. Nie wiemy jeszcze dokładnie czas, bo muszą dojechać pociągiem z Warszawy do Poznania, ponieważ nasze lotnisko jest zamknięte na dwa tygodnie. Co to czas na to, aby być zamknięte! Mam nadzieję, że będą one miały wczesny pociąg i dojechać do godziny 12:00, więc będziemy mogli pokazać im trochę naszego miasta w godzinach popołudniowych. Mamy 25 także w ciągu dnia, ale wieczorem wszyscy zaproszeni do domu przyjaciół na obrzeżach Poznania na kolację. Następnego dnia wyjazd do Budapesztu.
Mam nadzieję, że wszystkie spacery robimy w Budapeszcie będzie mój wzorzec snu z powrotem do bardziej normalny. Ostatnio nie bardzo normalne. Na przykład, w nocy poszedłem spać o 11:30, obudził się o 1:15, z powrotem do łóżka o 2:30, znowu o 4:30, z powrotem do łóżka o 5:15, a ostateczna pobudka była 8: 00. To zbyt nieobliczalny i nie daje mi tyle stabilny sen. Czułam to w godzinach popołudniowych po zakończeniu mycia wszystkich okien i sprzątanie ostatni dywan. Musiałem usiąść na chwilę i odpocząć trochę przed I nadal czyszczenia. Mój poziom energii nie był stabilny jak zwykle.
Dowiedziałem się o demonstracji z moim partnerem językowym, który mieszka w Bydgoszczy i przekłada mojego bloga na język polski. To było dla polityka, który sprawia, że ​​radykalne wypowiedzi, a przypuszczam, że policja była tam, aby upewnić się, że nie wystąpił żaden kłopot. Próbował stać się nowym prezydentem Polski, ale jego polityczna partia nie dostał wystarczającej liczby głosów, aby zostać wprowadzone do głosowania.

Friday, September 18, 2015

Half way.

OK, all the windows are cleaned, the interior doors washed, picture frames cleaned, dishes washed, szafka cleaned, clothing moved around to make room for our guests clothing and Polish lesson finished for the next two weeks.  Time for a rest. The weather looks good and the prognosis for the week also. We still have more to do with cleaning but I think we are half way there. This flat cleaning business sure takes a long time. Nie podoba mi się(I don't like it).

OK, wszystkie okna są czyszczone, myte wewnętrzne drzwi, ramki do zdjęć czyszczone, naczynia umyte, szafka czyszczone, odzież przemieszczać, aby zrobić miejsce na naszą odzież gości i polskiej lekcji wykończone przez następne dwa tygodnie. Czas na odpoczynek. Pogoda wygląda dobrze, a prognozy na tydzień także. Mamy jeszcze wiele do zrobienia w czyszczeniu, ale myślę, że jesteśmy w połowie drogi. To mieszkanie biznes czyszczenie pamiętaj zajmuje dużo czasu. Nie podoba mi się.

Thursday, September 17, 2015

Marta's day.

Joan and I feel very good about the circle of friends we have developed here. Tonight was an ocassion to see some of them again, Marta's birthday dinner.

Earlier in the day it was a little warm, 30c but we had to do shopping so we went to Real and spent 132 zl for the next week of food. After two conversations at 10 and 11AM, we watched the GOP presidential debate and three quarters of the way through it we turned if off. I can't believe the American people people would want any of them, except maybe Carly Fiona, to be President. Donald Trump is the biggest and saddest one of them all. He was like a 14 year old arguing with his friends and making so many false statements we had to turn it off. We changed into shorts, got into the car and did the shopping. On the way there we stopped in th rynek for cold coffee.

At 5:20PM we headed to Da Luigi restaurant where the dinner was being held and we were going to park under Plac Wolności but when we got there it was blocked by many police vehicles. We didn't know why or what was happening but we saw two police vans heading in that direction with riot police dressed in helmets. It didn't look like a good situation so we parked in another area and walked to the restaurant.It turned out to be a demonstration for Korwin, a politician.

At the restaurant Marta was already there waiting and we greeted her and gave her a new flowering plant for her birthday. Later more people arrived, about 8 people, and we ordered our dinners. Marta shared pictures that she had taken on her recent trips to Canada and U.S. We talked with most of the people we already knew from previous meetings and enjoyed our time together. We left after 2 1/2 hours, walked though the rynek that was lit up for the night, and drove back home.  Thanks to Marta we have met these other people and are grateful she introduced us to them

 Joan i ja czujemy się bardzo dobrze w kręgu przyjaciół, jaki tutaj stworzyliśmy. Dziś wieczorem była okazja, aby zobaczyć niektórych z nich ponownie, na urodzinowym obiedzie Marty.

Chociaż tego dnia było dosyć ciepło, 30C, ale musieliśmy zrobić zakupy, więc udaliśmy się do Reala i wydaliśmy 132 zł na żywność na następny tydzień. Po dwóch rozmowach o 10:00 i 11:00, oglądaliśmy debatę prezydencką GOP i po ¾ długości jej trwania, wyłączyliśmy telewizor. Nie mogę uwierzyć, że Amerykanie chcieliby któregoś z nich (kandydatów, przyp.A.S.) może z wyjątkiem Carly Fiona, na prezydenta. Donald Trump jest największym i najsmutniejszym spośród nich wszystkich. Był jak 14-letni osobnik kłócący się z przyjaciółmi i robiący  tak wiele fałszywych oświadczeń, że musieliśmy go wyłączyć. Ubraliśmy się w krótkie spodenki, wsiedliśmy do samochodu i zrobiliśmy zakupy. Po drodze zatrzymaliśmy się na Rynku na zimną kawę.

O 5:20 po południu udaliśmy się do restauracji Da Luigi, gdzie była zamówiona kolacja i zamierzaliśmy zaparkować przy Placu Wolności, ale kiedy tam dotarliśmy, on był zablokowany przez wiele pojazdów policyjnych. Nie wiem, dlaczego i co się działo, ale widzieliśmy dwie furgonetki policyjne z policjantami ubranymi w kaski zmierzające w  kierunku zamieszek. To nie wyglądało na dobrą sytuację więc zaparkowaliśmy gdzie indziej i poszliśmy do restauracji. Może jutro Zbyszek nam powie, co się stało.

Marta już czekała w restauracji, złożyliśmy jej życzenia i daliśmy jej na urodziny nową kwitnącą roślinę. Później przybyło coraz więcej osób, około ośmiu i zrobiliśmy zamówienie. Marta pokazała zdjęcia, które zrobiła w trakcie swojej ostatniej podróży do Kanady i USA. Rozmawialiśmy z większością ludzi, których znamy z poprzednich spotkań i byliśmy zadowoleni z bycia razem. Wyszliśmy po 2 1/2 godzinie, przeszliśmy przez oświetlony Rynek i pojechaliśmy do domu. Dzięki Marcie spotkaliśmy  innych ludzi i jesteśmy wdzięczni, że nas im przedstawiła.

Wednesday, September 16, 2015

So it begins......

Seriously began cleaning our flat today. I washed 5 of the 11 windows, wiped off the dust, and washed one cabinet, took our old quilt, blanket and pillows to the dry cleaner and stopped at Carrefour to pick up four food items. At 2PM we went to meet Zbyszek at Kandulski's for our weekly meeting, left there at 4PM and returned home to take out the garbage. Joan was busy changing bedding, washing some dishes, replanting a new plant she has, the croton. It looks good and she named it Sylwia, the name of the person who gave it to us when she visited two weeks ago from England. It's a beautiful day today, a peerfect day for window washing.

We received a notice today that anyone traveling to Hungary should now carry their passports with them because of the immigrant problem currently in Hungary. I think it pertains to most the Serbian border with Hungary but we will take our passports anyway.  Jeff and Anne will already have theirs with them since they arrive from the U.S. I can't  believe this is really happening! It's been an exciting summer with visits from cousins the U.S. and now my nephew and his wife. My only hope is for good weather during their visit and, of course, I wish they had more time so I could show them more of Poland. Naturally they will see Poland as we travel south to Hungary through the Czech Republic and back via Kraków but it would be nice to spend a day or two in different Polish cities also.  It doesn't really matter, the main thing is we will spend twelve days together, the four of us and we will have a great time together.

Dzisiaj poważnie zacząłem sprzątać nasze mieszkanie. Umyłem 5 z 11 okien, starłem kurz i przemyłem jedną szafę, wziąłem naszą starą kołdrę, koc i poduszki do pralni chemicznej i zatrzymałem się w Carrefour, by  odebrać cztery produkty spożywcze. O 14:00 poszliśmy spotkać ze Zbyszkiem na nasze cotygodniowe spotkanie u Kandulskich i opuściliśmy kawiarnię o 16:00, wróciliśmy do domu,  wynieśliśmy śmieci. Joan była zajęta zmianą pościeli, myciem kilku naczyń, przesadzeniem nowej rośliny -  krotona – bo taką teraz ma. Kwiat wygląda dobrze i Joan nazwała go Sylwia, dając mu imię osoby, która go nam dała, a która dwa tygodnie temu przyjechała z Anglii i nas odwiedziła. Dzisiaj jest  piękny dzień, perfekcyjny dzień na mycie okien.

Dzisiaj otrzymaliśmy zawiadomienie, że każdy podróżujący na Węgry powinien zabrać ze sobą swój paszport ze względu na obecny problem imigrantów w tym kraju. Myślę, że to odnosi się  najbardziej do granicy Serbii z Węgrami, ale i tak zabierzemy nasze paszporty. Jeff i Anne będą mieli swoje ze sobą, ponieważ oni przybywają z USA. Nie mogę uwierzyć, że to naprawdę się dzieje! To było ekscytujące lato z powodu wizyty z kuzynów z USA i teraz mojego bratanka i jego żony. Mam tylko nadzieję na dobrą pogodę w czasie ich wizyty i, oczywiście, życzyłbym sobie aby oni mieli więcej czasu,  żebym mógł im pokazać więcej Polski. Oczywiście, oni zobaczą Polskę, jak pojedziemy na południe przez Czechy na Węgry i z powrotem przez Kraków, ale również byłoby miło spędzić dzień lub dwa w różnych miastach w Polsce. To naprawdę nie ma znaczenia, najważniejsze jest to, że spędzimy razem dwanaście dni, cała nasza czwórka i razem będziemy się świetnie bawić.

Tuesday, September 15, 2015

Normality returns.

Almost back to normal, feeling good enough today to go to Ikea and buy a quilt, two pillows and four carpet squares for under my computer desk chair. The ones I had were looking pretty bad and with my nephew coming and then a party, I thought it was time to replace them. We also wanted to buy a lamp shade that I broke for our stand up lamp. Ikea still sells the lamp but not the shade separately so they expect you to buy a whole new lamp. That wasn't going to happen. I'm not going to pay 129 zl when all I need is the shade that costs about 20 zl. I'll go to Praktiker or Castorama and find something there.

I usually don't watch the news but today I did only to hear that Russia is building a large military base near Ukraine's border and another in Syria to aid the dictator there.  Of course, they deny everything. Then there were the stories of the immigrants flooding Europe and how something has to be done to help them. ISIL says they have hundreds of their group infiltrated into the immigrants to gain access to all of Europe. God only knows what the future holds. It's a scary time. Meanwhile, no one, no ally, has really come to the aid of Ukraine with military weapons  They all give money and talk, talk, talk but that will not stop Czar Putin.

On the bright side, only 9 days until my nephew and his wife arrive so we have to get this flat cleaned and be ready for them. Joan and I have decided to give them our bedroom and we will sleep on the fold out couch. My sleep is erratic and I wouldn't want to wake them up if they slept on the fold out while I went to my computer.

Prawie wracam do normy, z na tyle dobrym samopoczuciem, by dziś jechać do Ikei i kupić kołdrę, dwie poduszki i cztery kwadratowe podkładki pod moje krzesło przy biurku komputerowym. Te, które miałem wyglądały bardzo źle, a przyjeżdża mój siostrzeniec, a potem będzie przyjęcie, więc pomyślałem, że to czas, aby je wymienić. Chcieliśmy też kupić klosz do lampy, który stłukłem. Ikea nadal sprzedaje taką samą lampę, ale nie kloszy, więc oni czekają, by kupić nową lampę. To nie tak miało być. Nie mam zamiaru płacić 129 zł, gdy wszystko czego potrzebuję to klosz, który kosztuje około 20 zł. Pójdę do Praktiker i Castorama i tam coś znajdę.

Ja zwykle nie oglądam wiadomości, ale dziś to zrobiłem, aby usłyszeć, że Rosja buduje dużą bazę wojskową w pobliżu granicy z Ukrainą i kolejną w Syrii, by pomóc tamtejszemu dyktatorowi. Oczywiście, oni wszystkiemu zaprzeczyli. Potem były historie imigrantów płynących do Europy i jak  trzeba coś zrobić, by im pomóc. ISIL mówi, że setki ich przenikają do grup imigrantów, aby uzyskać dostęp do całej Europy. Bóg jeden wie, co przyniesie przyszłość. Przerażający czas. Tymczasem nikt z sojuszników naprawdę nie przychodzi z pomocą militarną Ukrainie. Wszyscy oni dają pieniądze i rozmawiają, rozmawiają, rozmawiają, ale to nie zatrzyma cara Putina.

A z pozytówów, tylko 9 dni pozostało do przyjazdu mojego siostrzeńca i jego żony, więc musimy wysprzątać i przygotować dla nich mieszkanie. Joan i ja postanowiliśmy dać im naszą sypialnię, a my będziemy spać na rozkładanej kanapie. Mój sen jest nieregularny i nie chciałbym ich obudzić, gdyby oni spali się na tej kanapie, kiedy ja szedłbym do mojego komputera.

Rest day

Just a day of resting to get over our colds.

Sunday, September 13, 2015

Cold

After Joan got a cold last Tuesday, we stopped kissing so I wouldn't get the cold germs. Yesterday, for the first time we kissed.................and today I have a cold also. Guess the germ wasn't dead yet. Oh well, it was worth a kiss from her. We stayed home all day taking large doses of vitamin C.

Po Joan dostał zimny ostatni wtorek, zatrzymaliśmy się całować, żeby nie dostać zimne zarazki. Wczoraj, po raz pierwszy pocałował ................. a dziś mam katar również. Zgadnij, zarodek nie był jeszcze żyje. No cóż, warto było pocałunek od niej. Mieszkaliśmy w domu przez cały dzień przy dużych dawek witaminy C.

Saturday, September 12, 2015

Done!

Off we went to the hospital yesterday to get the stitches removed from Joan's leg and get the results of the biopsy. Our "appt. was at 2:30 and we arrived early to find parking nearby. It was our lucky day. As we approached the entrance to the hospital someone was backing out their car and we pulled into the open space. How lucky was that! We went to room 11, where she was suppose to go and there were two people waiting but with a longer wait time so we sat down. I called John to tell him we didn't know how long we would have to wait so we couldn't say if or when we could meet with him and Natalia. 15 seconds later the door opened and they took us in to see the doctor. He had his nurse remove the stitches and said Joan had a basal cell carcinoma on her leg which was removed and there was no danger from it. He said just keep it clean for a week with fresh bandages and eventually the mark would go away. There was no need for us to do anything further and that was good news. I called John again but got no answer this time so we decided to go home and make time to see him later in the month.

Joan has been taking 1000mg of vitamin C twice a day and her cold is almost gone. She will continue taking it to help her wound recover but now she feels much better. The last two days were rough for her but now it's almost over. Just in time to start cleaning our flat :-) If the weather is good, no rain, I will clean all the windows and the rug in the living room. Sunday we have to go to Ikea to buy two pillows, a quilt, a lamp shade and some new material for under my computer chair.

Europe is in turmoil over the immigration situation. Today there were demonstrations in Germany and Poland for and against it. Hungary has a barbed wire fence at the Serbian border to prevent more immigrants and Macedonia is using police to control the immigrants, sometimes using clubs. Belgium, Austria, Greece, Romania, England and France also have demonstrations.

Poszliśmy do szpitala wczoraj dostać szwy usunięte z nogi Joanny i uzyskać wyniki biopsji. Nasz "appt. Był o 2:30 i przyjechaliśmy wcześnie, aby znaleźć parking w pobliżu. To był nasz szczęśliwy dzień. Gdy zbliżaliśmy się do wejścia do kogoś w szpitalu było wycofanie się z samochodu i wjechaliśmy na otwartej przestrzeni. Jakie to szczęście, że ! Poszliśmy do pokoju 11, gdzie był przypuszczać, aby przejść i nie było dwóch ludzi, czekając, ale z dłuższym czasem oczekiwania więc usiedliśmy. Zadzwoniłem do Jana, aby powiedzieć mu, że nie wiem, jak długo będziemy musieli czekać, więc nie można powiedzieć, czy i kiedy możemy się z nim spotkać i Natalia. 15 sekund później otworzyły się drzwi i zabrali nas do lekarza. Miał jego pielęgniarka zdjąć szwy i powiedział Joan miała raka podstawnokomórkowego na jej nogi, które został usunięty i nie było niebezpieczeństwa z nim. Powiedział tylko utrzymać go w czystości przez tydzień świeże bandaże i ostatecznie znak odejdzie. Nie było potrzeby dla nas nic robić dalej i to dobra wiadomość. Zadzwoniłem John ponownie ale nie otrzymał odpowiedzi tym razem, więc zdecydowaliśmy się wrócić do domu i mieć czas, aby zobaczyć go jeszcze w tym miesiącu.

Joan został przy 1000 mg witaminy C dwa razy dziennie, a jej zimno, jest prawie nie było. Ona będzie nadal biorąc to, aby pomóc jej rany odzyskać ale teraz czuje się o wiele lepiej. Ostatnie dwa dni były dla niej szorstki ale teraz to już prawie koniec. W sam raz na rozpoczęcie czyszczenia naszego mieszkania :-) Jeśli pogoda jest dobra, bez deszczu, będę wyczyścić wszystkie okna i dywan w salonie. Niedziela mamy jechać do Ikei kupić dwie poduszki, kołdrę, odcień światła i nowy materiał w oknie Mój komputer krzesło.

Europa jest w rozsypce na sytuację imigracyjną. Dzisiaj były demonstracje w Niemczech i Polsce za i przeciw niej. Węgry mają drutu kolczastego na granicy serbskiej, aby zapobiec więcej imigrantów i Macedonia używa policja do kontroli imigrantów, niekiedy przy użyciu klubów. Belgia, Austria, Grecja, Rumunia, Anglia i Francja mają również pokazy.


Friday, September 11, 2015

9-11..

 
In memory of those who died and are still dying because of this act.

 

Thursday, September 10, 2015

Addition






Thanks to John, I have added many additional photo's to the album of Helena's funeral. It was sad, of course, but also informational for me because I wondered how the burial would be handled. Was a coffin necessary or not? At least now I know how it will be when it's my time. The other question is can I be in the Golina cemetery without being a member of the parish? It's something else I have to find out.

Joan is not still not feeling well enough to go outside so today I did the food shopping and spent 112 zl.for the week. Not the most exciting thing to do, but necessary.

Dzięki John, dodałem wiele dodatkowych zdjęć do albumu z pogrzebu Heleny. Oczywiście, to było smutne, ale także rodzajem informacji, bo zastanawiałem się, jak będzie przebiegał pogrzeb. Czy trumna była konieczna, czy nie? Przynajmniej teraz wiem, jak to będzie, kiedy nadejdzie mój czas. Inne pytanie to takie czy mogę być na cmentarzu w Golinie nie będąc członkiem parafii? Czy jest jeszcze coś, czego muszę się dowiedzieć.

Joan nadal nie czuje się na tyle dobrze, aby wyjść na zewnątrz, więc dzisiaj ja zrobiłem zakupy żywności i wydałem 112 zl na cały tydzień. Nie jest to najbardziej ekscytująca rzecz do zrobienia, ale konieczność.

Wednesday, September 09, 2015

Goodbye Helena.


Today was the day to say goodbye to Helena. Unfortunately, Joan's cold was worse, coughing, sneezing, feeling tired, so she wasn't able to accompany me to the funeral although she very much wanted to go. I told her it would only make her worse andd spread the germs to others in the church so she finally agreed to stay home.

After I bought the bouquet of flowers, I started my drive to Golina at 12:00 and arrived at 1:40. Because Helena was cremated, there were no prayers said before the mass in the chapel under the church so I walked into the church and sat down in the fifth row. John and his daughter, Natalia, were already sitting in the front row waiting for the service to begin. When it was, the procession left the church with the urn in front, followed by family and friends.  To my surprise, one of those attending was Kasia Grycza, a young lady who was a tremendous help to both John and I when we were doing family research. I was happy to see her and we walked with the procession to the grave site in the cemetery.

The stone covering of Helena's mothers grave had been pulled back and on it was placed the white stone urn containing the remains of Helena. The priest said his words and then the urn was lowered into the ground, covered with soil and then the stone covering moved back into place.  All people were invited to a reception at Golianka's after the service. I wasn't going to go, thinking I should go and see how Joan was but John talked me into it. I'm glad he did. It gave me the chance to talk more with John and Natalia during this difficult time.

Kasia and I sat next to each other and talked about different things. She told me she's had several of my readers contact her about family research. One lady in particular, yes, you, Pat Smith, has been reading my blog for some time and I want to thank you for being a reader. I can honestly say you can't find a better researcher in the Poznań area than Kasia. She isn't just a researcher, she actually cares about the families she reaearches. Attending Helena's funeral was proof of that.

Finally, about 5PM, Kasia and I both left and I arrived home at 6:30 to write this blog.

Helena may be in a different place now but as long as I keep her in my thoughts she will never by gone.

Dzisiaj był dzień pożegnać się Helena. Niestety, Joan zimno było gorsze, kaszel, kichanie, uczucie zmęczenia, więc nie mogła mi towarzyszyć na pogrzeb mimo, że bardzo chciał iść. Powiedziałem jej, że to tylko zrobić jej gorsze andd rozprzestrzeniania zarazków innym w kościele, więc w końcu zgodził się zostać w domu.

Po Kupiłem bukiet kwiatów, zacząłem jazdy do Golina o godzinie 12:00 i dotarł do 1:40. Ponieważ Helena zostało poddane kremacji, nie było modlitwy powiedział przed mszą w kaplicy pod kościołem, więc wszedłem do kościoła i usiadł w piątym rzędzie. John i jego córką, Natalia, już siedzi w rzędzie czekają na usługi, aby rozpocząć. Kiedy to było, procesja opuścił kościół z urną z przodu, a następnie rodziny i przyjaciół. Ku mojemu zaskoczeniu, jedna z osób uczestniczących była Kasia Grycza, młoda kobieta, która była ogromną pomoc zarówno John i ja, kiedy robiliśmy badania genealogiczne. Byłem szczęśliwy, aby ją zobaczyć i szliśmy w procesji na grobie na cmentarzu.


Pokrycie kamień z grobu matki Heleny został odsunął, a na niej położono białą kamienną urnę zawierającą szczątki Helena. Ksiądz powiedział, że jego słowa, a następnie urna została obniżona do ziemi, pokryte ziemią, a następnie pokrycie kamień wrócił na swoje miejsce. Wszyscy zostali zaproszeni na recepcji w Golianka użytkownika po służbie. Nie miałem zamiaru iść, myśląc powinienem pójść i zobaczyć, jak Joan był ale John namówił mnie na to. Cieszę się, że tak. To dało mi szansę, aby porozmawiać z Johnem i Natalia w tym trudnym czasie.


Kasia i ja siedzieliśmy obok siebie i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Powiedziała mi, że miała kilka z moich czytelników skontaktować się z nią o badaniach genealogicznych. Jedna pani w szczególności, tak, ty, Pat Smith, został czytania mojego bloga na jakiś czas i chcę ci podziękować za to, że czytelnik. Mogę szczerze powiedzieć, że nie można znaleźć lepszego badacz w dziedzinie Poznańskich niż Kasia. Ona jest nie tylko naukowcem, ona rzeczywiście troszczy się o rodziny ona reaearches. Uczestniczy w pogrzebie Heleny był dowodem.


Wreszcie, o 5pm, Kasia i ja w lewo i wróciłem do domu o 6:30 pisać tego bloga.


Helena może być w innym miejscu, ale teraz tak długo, jak utrzymać ją w myślach, że nigdy nie będzie przez nie ma.

Tuesday, September 08, 2015

Rug

After two conversations on Skype, I started the process of rug cleaning in the dining room. I spread the Vanish crystals on the rug, took the brush and went back and forth over them to disperse the crystals into the rug. I had to wait 20 minutes for it to work and then I vacuummed the rug. It did make a difference but still doesn\t look like a new rug but the dark spots are gone now so I guess it works. 

Joan wasn't feeling well so she spent much of the day sleeping. If she doesn't feel good in the morning, I think she might stay home and not go to the funeral in Golina.

Po dwóch rozmów na Skype, zacząłem proces czyszczenia dywanów w jadalni. I rozprzestrzeniania kryształy znikają na dywanie, wziął szczotkę i udał się w tę iz powrotem nad nimi w celu rozproszenia kryształy pod dywan. Musiałem czekać 20 minut na to, aby pracować, a potem vacuummed dywan. To miało coś zmienić, ale nadal nie robi \ t wygląda jak nowy dywan, ale ciemne plamy zniknęły, tak teraz myślę, że to działa.


Joan nie czułem się dobrze, więc spędziła większość dnia śpi. Jeśli ona nie czuje się dobrze w rano, myślę, że może ona zostać w domu i nie iść na pogrzeb w Golina.

Monday, September 07, 2015

Zielona Gora.


Night before we left there was a big storm, lot's of rain and a foreboding of the next day's weather in Zielona Gora. We woke at 8:00, dressed, packed a small bag, went down to the waiting taxi and got to the station 15 minutes early just as the train pulled in. We boarded the train and found two seats which wasn't hard to do considering how few people were on the train. An hour and 40 minutes later we were in Zielona Gora and Mirka and Dan were waiting for us. Since it was raining we took a short taxi ride to their flat and put our bag in the bedroom we would use. It's a nice flat, 4 years old, gated, two bedrooms, dining area, kitchen, living room, bathroom and hallway with a balcony. It even has an elevator.Wanting to compare prices I asked how much the rent was and a little shocked.....1,300zl a month and that included water and heat. The heat is controlled by the central heating system of Zielona Gora and doesn't get turned on or off by them but they do control it when it is turned on. It's like the system we had in our first flat here. The rent is definitely lower than we pay, plus we have to pay water and heat. Of course, it's a smaller town and doesn't have all the things, entertainment, museums, shopping malls, etc. but it is still a nice place. Mirka was born there so she is comfortable living there and close to relatives. Most of the time that is a reason for living where we do.

The rain let up a little and ventured out to walk a short distance to the rynek area where Winobranie was taking place and we went into a place to do a little wine tasting of our own. We each ordered a different kind of wine according to what we like and sat and talked for a while. When we were done we walked to a restaurant where Mirka had made a reservation for dinner but there were few customers there already. In fact, I think the table next to ours was the only one occupied with four people. Joan ordered salmon and potatoes, wine, tirimisu and coffee for dessert. It was very good. I had spaghetti a la carbonera, wine, tirimisu and cafe late for dessert. I ordered the carbonera because it reminded me of the restaurant in Belgium Joan and I went to several times to eat it and I wanted to compare. This carbonera was good but not quite as good as the one in Belgium. Again we talked during our meal and when we were done we walked back to the flat. Mirka opened a bottle of wine and we discovered we had so many movies that we all mutually liked. Being fairly close in generations we have a lot of things in common so it was very easy and nice to talk with them. It was great for Joan and Dan because they could use English all the time and not have to think about speaking Polish. After the second bottle of wine it was getting late so we went to bed.

In the morning, the rain was gone and the sun was partly shining through the clouds. It would have been a good day to walk around some more but we had a train to catch at 12:47 so Mirka made breakfast for us and Dan went out to buy fresh buns. We talked until 12:00, then got into their car and they took us to the train station where we said goodbye. We invited them to Poznań in the near future and hope they will take the invitation. It would be good to spend more time with them.

Noc przed wyjazdem była wielka burza, wiele jest deszcz i przeczucia od jutrzejszej pogody w Zielonej Górze. Wstaliśmy o 8:00, ubrany, pakowane woreczek, zszedł do czekającej taksówki, ale do dworca 15 minut wcześniej, tak jak pociąg ruszył w. Wsiedliśmy do pociągu i znalazłem dwa miejsca co nie było trudne do zrobienia biorąc pod uwagę, jak niewiele osób było w pociągu. Godzinę i 40 minut później byliśmy w Zielonej Górze i Mirka i Dan czekali na nas. Ponieważ padał deszcz wzięliśmy kilka minut jazdy taksówką do ich mieszkania i umieścić nasze torby w sypialni chcemy wykorzystać. To ładne mieszkanie, 4 lat, ogrodzony, dwie sypialnie, jadalnia, kuchnia, pokój dzienny, łazienka i korytarz z balkonem. To nawet ma elevator.Wanting porównać ceny prosiłem, ile czynsz był i trochę w szoku ..... 1,300zl miesiąc i że zawiera wodę i ciepło. Ciepło jest kontrolowane przez system centralnego ogrzewania z Zielonej Góry i nie zostanie włączony lub wyłączony przez nich, ale oni kontrolować go, gdy jest on włączony. To jak system mieliśmy w naszym pierwszym mieszkaniu tutaj. Czynsz jest zdecydowanie niższa niż płacimy, a także musimy zapłacić wodę i ciepło. Oczywiście, że to mniejsze miasto i nie ma wszystkich rzeczy, rozrywka, muzea, centra handlowe, itp, ale nadal jest to miłe miejsce. Mirka urodził się tam, więc ona jest wygodne mieszka tam i blisko do krewnych. Większość czasu, który jest powodem do życia, gdzie my.

Deszcz niech się trochę i wybrałem się na spacer w niewielkiej odległości do Rynku obszarze, gdzie Winobranie miała miejsce i udaliśmy się na miejsce, aby zrobić trochę degustacji wina z naszych własnych. Każdy z nas zamówił inny rodzaj wina, zgodnie z tym co lubimy i siedział i rozmawiał przez chwilę. Gdy skończyliśmy poszliśmy do restauracji, gdzie Mirka miałem rezerwację na kolację, ale nie było tam już kilku klientów. W rzeczywistości, myślę, że na stolik obok nasz był tylko jeden zajęty czterech osób. Joan zamówić łosoś i ziemniaki, wino, tirimisu i kawa na deser. To było bardzo dobre. Miałem spaghetti a la Carbonera, wino, tirimisu i kawiarnia późno na deser. Zamówiłem Carbonera ponieważ przypomniał mi restauracji w Belgii Joan i ja poszliśmy na kilka razy do jedzenia i chciałem porównać. Ten Carbonera był dobry, ale nie tak dobre, jak w Belgii. Znowu rozmawialiśmy podczas naszego posiłku i kiedy zostały wykonane wróciliśmy do mieszkania. Mirka otworzył butelkę wina, a okazało się, że mieliśmy tak wiele filmów, że wszyscy wzajemnie się podobały. Będąc dość blisko pokoleń mamy wiele rzeczy wspólnych, więc to było bardzo łatwe i przyjemne do rozmowy z nimi. To było świetne dla Joanny i Dan ponieważ mogą używać języka angielskiego przez cały czas i nie myśleć o tym mówić po polsku. Po drugiej butelce wina Robiło się późno, więc poszliśmy do łóżka.

Rano, deszcz już nie było, a słońce świeciło częściowo przez chmury. To byłby dobry dzień na spacer trochę więcej, ale mieliśmy pociąg do połowu na 12:47 więc Mirka wykonane śniadanie dla nas i Dan wyszedł kupić świeże bułki. Rozmawialiśmy do godziny 12:00, a następnie wsiadł do samochodu i zabrali nas do stacji kolejowej, gdzie pożegnaliśmy. Zaprosiliśmy ich do Poznania w najbliższej przyszłości i mamy nadzieję, będą one miały zaproszenie. Byłoby dobrze, aby spędzić więcej czasu z nimi.