Sunday, September 24, 2017

Lwow 3



Although we  had sun in the afternoon yesterday, it resumed with the gray, rainy day today and after strudel and coffee for breakfast our first visit was to the Chocolate Factory on Serbska Street. It's an amazing place with a viewable section of the chocolate being made on the first floor, hundreds of different chocolates for sale on the second floor and a cafe on the third floor.  Outside is also a cafe with a ling line of people waiting for a place to sit. We didn't.  Definitely a place you want to visit.

We spent more time walking around in the light rain taking building pictures an and then vied the Pharmacy Museum where on the second floor is a great collection of old furniture, pictures and armourment.

When we were done we went back for more strudel, ice cream and coffee. Then back to our room for a little rest before dinner at Baczewski's Restaurant at 19:00.

I added a video of a musician from Lwow.

Chociaż wczoraj słońce po południu wzbogaciło się o szary, deszczowy dzień, a po strudli i kawa na śniadanie, nasza pierwsza wizyta była w fabryce czekolady na Serbskiej. To niesamowite miejsce z widoczną częścią czekolady na pierwszym piętrze, setki różnych czekoladek na sprzedaż na drugim piętrze oraz kawiarnia na trzecim piętrze. Zewnątrz jest również kawiarnia z ling line ludzi czekających na miejsce do siedzenia. Nie. Na pewno miejsce chcesz odwiedzić.


Spędziliśmy więcej czasu chodząc po deszczu, podczas robienia zdjęć, a następnie wylądowaliśmy w aptece, gdzie na drugim piętrze jest świetna kolekcja starych mebli, zdjęć i uzbrojenia.


Kiedy skończyliśmy, poszliśmy z powrotem na bardziej strudel, lody i kawę. Potem z powrotem do naszego pokoju na chwilę odpocznij przed kolacją w restauracji Baczewskiego o godzinie 19:00.


Dodałem film muzyk z Lwowa.

Saturday, September 23, 2017

What's wrong?





Today we said no church visits. e started at the Ethnological Museum after breakfast in  restaurant that had the worse service ever. I ordered scrambled eggs with sausage and the waiter brought me an omelet with fruit. I refused it, reiterated my order and next he brought me scrambled eggs with a croissant. I told him that was also wrong. He looked at what he had written down and it said  croissant but I told him that is not what I said. Angry, he took it away and 20 minutes later, after 20 HAD ALREAY PASSED, HE BROUGHT THE RIGHT THING. However, Joan ordered oatmeal and he didn't bring any milk. I asked him for it and by the time she has finished eating he had still not brought it. I don't know the Ukraine name of the restaurant but I labelled a picture of it in the pictures so if you go there, avoid this place.

From the Etno museum we went to the Lviv Historical Museum at 2 Rynok Square. It use to be the Bandinelli Palace. It has bas-relief dolphins carved on the front of it which supposedly protected the owner from all kind of danger.

Next was the Kornyaki Palace at 6 Rynok Square which later became the residence of King Jan Sobieski. It has a nice Italian style courtyard where you can have coffee. On the second floor are the Royal Hall wit many examples of beautifully crafted furniture and parquet floors. That was the most interesting for us,

When we were done we walked to the place where the Jewish synagogue once stood until totally destroyed by those monsters, the Nazi's. And yet today we have Neo-Nazi's. What is wrong with this human race?

Dzisiaj powiedzieliśmy, że nie ma wizyt w kościele. e zaczęło się w muzeum etnologicznym po śniadaniu w restauracji, która miała gorsze usługi. Zamówiłem jajecznicy z kiełbasą i kelner przyniósł mi omlet z owocami. Odmówiłem tego, powtórzyłam mój rozkaz, a następnie przyniósł mi jajecznicę z rogalikiem. Powiedziałem mu, że też się mylili. Spojrzał na to, co spisał i powiedział rogalikowi, ale powiedziałem mu, że to nie to, co powiedziałem. Gniewny, wziął to i 20 minut później, po 20 minutach, przeszedł przez to prawo, a on je interesował. Jednak Joan kazała płatki owsiane i nie przyniósł żadnego mleka. Poprosiłem go o to i do czasu, kiedy skończyła jeść, nie przyniósł tego. Nie znam nazwy restauracji, ale oznaczyłem zdjęcie na zdjęciach, więc jeśli tam pójdziesz, unikaj tego miejsca.

Z muzeum Etno udaliśmy się do Lwowskiego Muzeum Historycznego na 2 Placu Rynku. To jest Pałac Bandinelli. Posiada delfujące płaskorzeźby wyryte z przodu, które rzekomo chroniły właściciela przed wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwem.

Dalej był Pałac Kornyaki na 6 Rynku, który później stał się rezydencją króla Jana Sobieskiego. Posiada ładny dziedziniec w stylu włoskim, w którym można delektować się kawą. Na drugim piętrze znajduje się Sala Królewska i wiele przykładów pięknie zdobionych mebli i parkietów. To było najciekawsze dla nas,

Kiedy skończyliśmy, poszliśmy do miejsca, gdzie synagoga żydowska stała do zniszczenia przez potwory, nazistów. A dziś mamy neonazistów. Co jest nie tak z tym rodzajem ludzkości?

Friday, September 22, 2017

Łwów Day 1




OK. so the weather has not been good since we've been here. Cloudy all day with occasional rains but no reason to stay inside. We started this morning with breakfast in a Greek restaurant and went to meet our guide, Andrew, for the tour of the Opera house. He was right on time and did a great job telling us the history of the place and a few stories you wouldn't normally read about in books. @h3n it was over we walked the Latin Cathedral for our first visit there. It's construction was begun in the 14th century.

We left the cathedral and walked the Boim Chapel where we just happened to run into our Opera guide. He stopped for a moment and told us thee history of the chapel and said we had to go inside. Entrance fee was 4 zl. It's a celebrated and ornate monument of the late Renaissance period. There is no similar structure anywhere else in the world. It was built by Jerzy Boim, a wealthy Hungarian merchant in 1609. He and his wife are buried there

From there we visited the Roman Catholic Church of St. Peter and Paul. Then on to the Armenian Church from the 14t century. The walls are at least one and half meters thick. The inside if the church takes your breath away with it's stone carvings of crosses, unique frescoes on the walls and 20th century modern style paintings. There is still much restoration going on.

By tht time the rain was fair frequent so we decided to have lunch and do some people watching under the awning of the restaurant. It gave me a chance to take some people pictures. There was an older lady in front of the old Armenian church begging ad I gave her 5 zl. It turns out she was Polish and we had a nice little conversation. I took a picture of her and Joan.

OK. więc pogoda nie jest dobra odkąd tu przyjechaliśmy. Pochmurnie cały dzień z przelotnymi opadami, ale nie ma powodu, aby pozostać w hotelu. Rano zaczęliśmy od śniadania w greckiej restauracji i poszliśmy na spotkanie z naszym przewodnikiem Andrew i zwiedzanie Opery. Był punktualny i świetnie opowiadał historię tego miejsca i przekazał kilka innych opowieści, których normalnie nie przeczytałbyś w książkach. Po czym poszliśmy do  łacińskiej katedry na naszą pierwszą wizytę. Jej budowa rozpoczęła się w XIV wieku.

Kiedy wyszliśmy z katedry, poszliśmy do Kaplicy Boim, do naszego przewodnika po Operze. Zatrzymał się na chwilę i opowiedział nam historię kaplicy i powiedział, że musimy wejść do środka. Opłata za wstęp wynosiła 4 zł. To słynny i ozdobny zabytek z późnego okresu renesansu. Nie ma podobnej konstrukcji  gdziekolwiek indziej na świecie. Została ona zbudowana przez Jerzego Boim, bogatego węgierskiego kupca w 1609 roku. Został tam pogrzebany wraz z żoną.

Stamtąd poszliśmy odwiedzić kościół rzymskokatolicki św. Piotra i Pawła. Następnie do kościoła ormiańskiego z 14 wieku. Ściany mają grubość co najmniej półtora metra. Wnętrze zapiera dech w piersiach z powodu  kamiennych rzeźb krzyży, niepowtarzalnych fresków na ścianach i malowideł z lat 20. XX wieku. Nadal pozostaje wiele do renowacji.

Przez ten czas deszcz był całkiem spory więc zdecydowaliśmy się na lunch i przyglądanie się niektórym ludziom  pod markizą restauracji. Dało mi to szansę zrobić im zdjęcia. Pod starym ormiańskim kościołem była starsza żebrząca pani, której dałem  5 zł. Okazało się, że była Polką i mieliśmy miłą, małą rozmową. Zrobiłem jej zdjęcie wraz z Joan.

Thursday, September 21, 2017

Bad beginnings.


It's Thursday, Sept. 21st and we should be waking up in Lwow but we are not. Instead it is 12:22 in Warsaw and we are still waiting for our flight. Last night, 10 minutes before we ere to depart Poznan, LOT canceled the flight with no explanation. We were told to go to the LOT office for further instructions. Well, by the time we got there 30 people were standing in a line in front of us and ONLY ONE LOT person to deal with everyone's problems. 2 hours after standing in line we finally were given a new flight at 5:45 in the morning, 2 taxi vouchers to get home and back and it was 23:30 by the time we got home. We had 4 hours to sleep before we had to return to the airport, catch our 5:45 flight to Warsaw, wait 6 hours and then fly to Lwow. Now we are sitting, waiting for the Lwow flight. A horrible start to this trip thanks to LOT.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Now it's 19:30, we are in our room on the 4th floor after climbing 8 sets of stairs only to find our room is on the next floor up. However, no by usual stairs but by21, very thin stairs that are treacherous to Joan. My mistake, I should have asked  about that.

The room itself is large with an entranceway and bathroom. The saving grace of this place is how close it is to the center of everything. A 5 minute walk and we were at the Opera House and Baczewski's restaurant only 3 minutes from there. We tried here for dinner but the only opening they had was this Sunday at 19:00 so we took that. Instead w had dinner at On Shevska street restaurant. I had roasted goose leg with vegetables and coffee. Joan had Ukrainian Borsch and a goose breast salad with water. For desert we split a chocolate dessert with coffee. Total Cost, 63zl($23). Yes prices here are cheap. Tomorrow we start our, rested, vacation with the Opera House tour at 10:00.

Jest czwartek, 21 września i powinniśmy byli obudzić się w Lwowie, ale nie. Zamiast tego jest 12:22 w Warszawie i czekamy na nasz lot. Wczoraj w nocy, 10 minut przed wylotem z Poznania, LOT odwołał lot bez żadnego wyjaśnienia. Powiedziano nam, abyśmy udali się do biura LOT-u, aby uzyskać dalsze instrukcje. Cóż, do czasu, kiedy tam dotarliśmy ze 30 osób stało w kolejce przed nami i tylko jedna osoba obsługiwała klientów. Po 2. godzinach stania w kolejce w końcu dostaliśmy bilety na nowy lot o 5:45 rano, 2 vouchery na taksówkę, aby dostać się do domu i wrócić z powrotem i zrobiła się 23:30 jak wróciliśmy do domu. Mieliśmy 4 godziny na sen, zanim wróciliśmy na lotnisko, złapaliśmy nasz lot 5:45 do Warszawy, czekaliśmy 6 godzin, by następnie lecieć do Lwowa. Teraz siedzimy i czekamy na lot do Lwowie. To straszny początek podróży dzięki LOT.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Teraz jest 19:30, jesteśmy w naszym pokoju na 4. piętrze po wspinaczce po 8 poziomach schodów, aby odkryć, że nasz pokój znajduje się na piętrze obok. Jednak droga prowadziła nie zwykłymi schodami, ale po bardzo wąskich schodach z 21. stopniami, które są zdradzieckie dla Joan. Mój błąd, powinienem o to zapytać.
Sam pokój jest duży z wejściem i łazienką. Jedynym atutem tego miejsca jest to, że jest blisko  centrum wszystkiego. 5 minut spacerem i byliśmy w Opera House, a do restauracji Baczewski tylko 3 minuty. Próbowaliśmy tutaj zjeść obiad, ale restauracja była otwarta w ostatnią niedzielę o 19:00, więc musieliśmy to przeżyć.  Zamiast tego zjedliśmy obiad w restauracji przy ulicy  Shevska. Ja miałem pieczoną gęsią nogę z warzywami i kawę. Joanna miała barszcz ukraiński i sałatkę z piersią z gęsi oraz wodę. Na deser podzieliliśmy się czekoladowym deserem z kawą. Całkowity koszt, 63zł (23$). Tak, tutaj  ceny  są niższe. Jutro zaczynamy nasze wakacje o 10:00 od zwiedzania Opery.


Wednesday, September 20, 2017

1 Year.

What a difference a year makes! Today we leave for Ukraine and one year ago today I wrote............................

"IT'S OVER!!!!!!!!!!!!!!!!! Joan is comfortably napping in her own chair, in her own flat and she is happy.
We were waiting for the doctor to arrive at 8:30 this morning when the head nurse came out with the papers signed for us to leave and 5 minutes later we were on the road home. It wouldn't be appropriate not to stop at Kandulski's after a three week absence so we did, for coffee.

Tomorrow we will slowly start to put our flat back in order, do some laundry, make an appointment for Joan with our neurologist so he can read the report from the rehab center and visit with Zbyszek for our weekly meeting. It's great to be back home and thanks to everyone for your words of support during this trying time. I read them all to Joan as you wrote them and she appreciated them all".

Thank you God.

TO KONIEC!!!!!!!!!!!!!!!!! Joan wygodnie drzemie w swoim fotelu, w swoim własnym mieszkaniu i  jest szczęśliwa.
Czekaliśmy na przyjazd lekarza o 8:30 rano, kiedy naczelna pielęgniarka wyszła z dokumentami podpisanymi ze zgodą na wyjazd i 5 minut później byliśmy w drodze do domu . To nie byłoby właściwe, aby po trzytygodniowej nieobecności nie zatrzymać się u Kandulskich na kawę, i to zrobiliśmy.

Jutro powoli zaczniemy doprowadzać nasze mieszkanie do porządku, zrobimy pranie, umówimy  Joan na wizytę z neurologiem, aby mógł zapoznać się z raportem z centrum rehabilitacji i spotkać się ze Zbyszkiem na naszym cotygodniowym spotkaniu. Wspaniale jest wrócić do domu i dzięki wszystkim za słowa wsparcia w tym czasie próby. Czytam je wszystkie  Joannie, tak jak je napisaliście, a ona je sobie wszystkie bardzo ceni.

Tuesday, September 19, 2017

Just waiting.

Our friend, Radek, celebrated his 50 birthday today  so there was cake and coffee to be had. I asked him some questions about his trip to Łwów regarding how long was customs in the airport coming back, was there a difference in time zones(there is), did he have any small Ukrainian money bills, etc.

In the afternoon we did a little last minute shopping, stopped in Sowa's and then came back home at 16:00. I printed out the boarding passes going to Łwów but have to wait until 36 hours before our return to get new passes. I'm glad we are not flying Ryanair with the mess they have created with numerous cancellations. Now we are just waiting for tomorrow.

Dzisiaj, nasz przyjaciel Radek obchodził  swoje 50. urodziny, więc było ciasto i kawa. Zadałem mu kilka pytań o jego wyjazd do Lwowa na temat tego, czy istniała różnica w strefach czasowych (czy nie), czy miał jakiś  ukraiński bilon w niewielkiej ilości itd.

Po południu robiliśmy ostatnie zakupy, zatrzymaliśmy się u Sowy i wróciliśmy do domu o 16:00. Wydrukowałem karty pokładowe do Lwowa, ale muszę poczekać do 36 godzin przed naszym powrotem, aby uzyskać nowe karty. Cieszę się, że nie lecimy z Ryanair , który stworzył bałagan z wieloma odwołanymi lotami.  Teraz czekamy na jutro.

Monday, September 18, 2017

A guide.

Looking further into the Opera House in Łwów, I found a Ukrainian tour guide who speaks English and will take us  on a tour of it lasting an hour and a half. She will tell us it's history and take us into places not normally seen. I think it would be better than just buying tickets to an opera and seeing only the main area. It will be the first time we have ever used a guide.

Today I exchanged Polish money for Ukrainian, studied Spanish with Joan and got a few things together for our trip. I also downloaded Uber to my phone for use in Łwów. Tomorrow I will get our printed boarding passes for the plane but also download them to my phone as a backup. I should get a haircut before I go but time is getting short.

Wybiegając  myślą w kierunku Opery w Lwowie, znalazłem ukraińskiego przewodnika, który mówi po angielsku i zabierze nas na trwającą półtorej godziny wycieczkę. Opowie nam jej historię i zabierze nas do miejsc, których normalnie się nie ogląda. Myślę, że to będzie lepsze niż zakup biletów do opery i oglądanie tylko głównej części. To będzie pierwszy raz, kiedy skorzystamy z usług przewodnika.

Dzisiaj wymieniłem polskie pieniądze na ukraińskie, uczyliśmy się z Joan hiszpańskiego i przygotowaliśmy kilka rzeczy na naszą podróż. Pobrałem również aplikację Uber na telefon, aby użyć ją we Lwowie. Jutro wydrukuję karty pokładowe , ale również pobiorę je na telefon jako kopię zapasową. Zanim wyjadę, powinienem ściąć włosy, ale jest mało czasu.

Sunday, September 17, 2017

Opera House.





One of the places we definitely want to visit in Łwów is the Opera House. Not so much to see an opera but rather to see the inside of the building. I have heard it is magnificent. According to the inscription in the theater lobby, the building was constructed between 1897 and 1900, and has remained standing throughout several changes in history. For four decades, the theater was known as the Ivan Franko Lviv State Academic Theatre of Opera and Ballet.  In 2000, the Lviv Opera celebrated its own centennial with another rechristening, this time after one of the city's native daughters, Solomiya Krushelnytska, a renowned soprano of the early 20th century.

Now we have just 3 days until we leave and everything is in order except for packing luggage, This time we will take the large luggage because we stay for one week. An email from where we will stay advised me NOT to take a waiting taxi from the airport because they overcharge all visitors. The advice was to call a taxi. I think I will use the Uber service. It will be my first experience using this service. It is only 6 km to our destination but too late at night  to walk dragging heavy luggage.

Jednym z miejsc, które na pewno chcę odwiedzić we Lwowie jest Opera. Nie chodzi o to, by zobaczyć zobaczyć operę ale raczej wnętrze budynku. Słyszałem, że jest wspaniały. Zgodnie z napisem w holu teatru, budynek został zbudowany między 1897 i 1900 rokiem, i przetrwał, niezależnie od zmian, które działy się w historii. Przez cztery dekady teatr był znany jako Państwowy Akademicki Teatr Opery i Baletu im. Iwana Franki. W 2000 roku Opera Lwowska obchodziła stulecie istnienia, i została "przechrzczona", nadano jej imię jednej z cór miasta, Salomei Kruszelnickiej, znanej sopranistki z początku 20 wieku.

Zostały tylko 3 dni do naszego wyjazdu. Jeszcze nie spakowaliśmy bagaży. Tym razem weźmiemy dużą walizkę, bo jedziemy tam na tydzień. W e-mailu otrzymanym z miejsca, gdzie się zatrzymamy, poradzono mi, aby nie brać taksówki czekającej na lotnisku, ponieważ kasują więcej za przejazdy od cudzoziemców. Poradzono nam, by wezwać taksówkę telefonicznie. Myślę, że skorzystam Ubera. Pierwszy raz skorzystam z tej usługi. Lotnisko jest tylko 6 km do naszego celu, ale będzie zbyt późna noc, by iść, ciągnąc za sobą ciężki bagaż.

Saturday, September 16, 2017

Last Latte?





People
 
So, maybe our last Latte in the rynek today. We'll be gone for two weeks and by then I think the outside cafes will close. Thus ends another season, our 10th. Even a simple thing like sitting in the rynek drinking coffee and watching the people, especially the children, makes the day worthwhile. Actually, just waking up in the morning and seeing Joan next to me does that. We've had 42 years of that, minus a few years when I had to follow my own dream of living in the forest. I wish we had 42 more but time and age won't allow that so we live each day to it's fullest. To be sure we have both changed over time but the one constant between us is love.

Now she is in the kitchen preparing tonight's dinner, large sweet potatoes with a salad. It's a little amazing how little meat we eat anymore. It's mostly various salads, fruit and pasta in spring and summer and soups in the winter. Oh, there are also the cold soups for summer like gazpacho and chłodnik. I'm happy that she finally has time to cook again after years of working. After long days at work, we usually got home at 18:00 and then, tired, she had to make dinner. Now she can take her time preparing it and that makes it more enjoyable for her........and me too. If we were rich I would hire a cook so she wouldn't have to do it at all.

Może nasze dzisiejsze latte na Rynku jest ostatnim. Nie będzie nas przez dwa tygodnie, a gdy wrócimy, jak sądzę, kawiarnie na zewnątrz będą zamknięte. W ten sposób kończy się kolejny sezon, nasz 10. Nawet proste rzeczy, jak siedzenie na Rynku, picie kawy i przyglądanie się ludziom, zwłaszcza dzieciom, sprawiają, że ​​dzień jest atrakcyjny. Tak naprawdę wystarczy, że budzę się rano, wiedząc, że Joan jest obok mnie i czuję, że dzień jest piękny. Spędziliśmy razem 42 lat, odejmując tych kilka, gdy podążałem za marzeniem życia w lesie. Chciałbym, żeby były przed nami kolejne 42, ale czas i wiek na to nie pozwolą, dlatego staramy się, wykorzystać każdy dzień w pełni. Oboje zmienialiśmy się z czasem, ale jedną stałą jest miłość między nami .

Teraz ona jest w kuchni przygotowuje dzisiejszy obiad, bataty z sałatką. To trochę zadziwiające, jak mało mięsa jemy. Głównie różne sałatki, owoce i makarony wiosną i latem, i zupy w zimie. Och, są też zimne zupy na lato jak gazpacho i chłodnik. Cieszy mnie, że Joan w końcu ma ponownie czas na gotowanie, po wielu latach pracy. Po długich dniach w pracy, zwykle wracaliśmy do domu o godzinie 18:00, a potem zmęczona, musiała zrobić obiad. Teraz może spokojnie zająć się przygotowaniami, co sprawia, że ​​ jest to dla niej bardziej przyjemne ........ i dla mnie też. Gdybyśmy byli bogaci, zatrudniłbym kucharza, by nie musiała tego robić w ogóle.

Friday, September 15, 2017

Reader request.

 



I had another email from a reader in Canada enquiring about a possible move to Poland. She has dual citizenship and wanted to know what tax problems or health insurance problems she might encounter. I did my best to answer but could only answer from an American's experience.

I forgot to mention that the morning we left for Czocha we had a leak in our kitchen faucet resulting in me turning off the water to our flat while we were gone. Now a man is here fixing the problem, a broken water line under the sink. Thanks to our friend, Joanna, she made an appointment for him to be here this morning at 9:00 and he was right on time. He had to go back to the store 3 times to buy things because the standards for plumbing don't exist. In the end he was not happy it took him 3 hours to do a 1 hour job. He charged me 80 zl for the whole job. I gave him 100. I felt he deserved more.

This afternoon was food shopping time on this gray, cloudy, rainy day. Joan is busy now making out the menu for the next 5 days before we leave for Łwów.

Otrzymałem e-mail od czytelniczki w Kanadzie pytającej o ewentualną przeprowadzkę do Polski. Ma podwójne obywatelstwo i chce wiedzieć, jakie problemy podatkowe lub problemy z ubezpieczeniem zdrowotnym może napotkać. Zrobiłem co w mojej mocy, aby odpowiedzieć, ale mogłem odpowiedzieć tylko z amerykańskiego doświadczenia.

Zapomniałem wspomnieć, że rano, kiedy wyjechaliśmy do Czocha, mieliśmy wyciek w naszym kuchennym kranie, co powodowało, że kiedy nas nie było, zakręcałem wodę w naszym mieszkaniu,. Teraz jest człowiek, który naprawia uszkodzoną rurkę pod umywalką. Dzięki naszej przyjaciółce, Joannie, która umówiła go na spotkanie dzisiaj rano o 9:00, mechanik przyszedł punktualnie.  Musiał wracać do sklepu 3 razy, aby kupić rzeczy, ponieważ normy dotyczące kanalizacji nie istnieją. W końcu, nie wyglądał na szczęśliwego, że zajęło mu to 3 godziny pracy zamiast 1 godziny. Policzył mi 80 zł za całą pracę. Dałem mu 100. Czułem, że zasługuje na coś więcej.

Tego popołudnia, w  tym szarym, mętnym, deszczowym dniu, zrobiliśmy zakupy. Joan jest zajęta przygotowywaniem menu na najbliższe 5 dni przed naszym wyjazdem do Lwowa.

Thursday, September 14, 2017

Home again!



Thank God, we're home. Let me tell you, if you live in Poznań or just visiting and aree considering a visit to Czocha Castle or Moszna Palace, both worth seeing, don't believe your GPS or Google maps time to travel there. They do not TAKE INTO CPNSIDERATION S3 ROAD BEING BUILT OR TRAFFIC. What was suppose to be a 4 hour trip actually turned out to be 7 hours by car. We took a different route going there and returning home with the same resulting time driving. Better to take a train if possible. However, the ride, for us, was beautiful with all the different villages and towns we saw. The landscape was the most beautiful with huge fields of goldenrod, our favorite plant.

We started our trip home at 10:00, drove through many towns and had a small mishap in Wieza.  While driving I was trying to glance at a house and not checking my speed and yes, there was the policeman with his radar gun pointing for me to pull over. I was doing 68 in a 50km zone. He was very pleasant, gave me the ticket and said I could pay it online. I somewhat shocked him when I thanked for the ticket and told him Poland needed more policemen giving out speeding tickets.

About 13:00 we we're getting close to Wrocław so we Googled Cukernia Sowa and found one in Magnolia Park, a shopping center. We found it, stopped for coffee and cake and then proceeded on home, arriving at 18:30.

Dzięki Bogu, jesteśmy w domu. Pozwólcie mi powiedzieć, że jeśli mieszkacie w Poznaniu lub po prostu odwiedzasz  lub zamierzasz odwiedzić Pałac Czocha lub pałac Moszna, oba warto zobaczyć, nie wierzcie w czas podróży, jaki pokazuje  GPS lub Google maps. Nie biorą pod uwagę przebudowy S3 lub korków. To, co miało być 4-godzinną wycieczką, okazało się  7. godzinną jazdą samochodem. Wybraliśmy inną drogę tam i z powrotem do domu, ale zakończone tym samym czasem jazdy. Lepiej jechać pociągiem, jeśli to możliwe. Jednak dla nas przejażdżka  była piękna ze wszystkimi  wioskami i miastami, które widzieliśmy po drodze. Najpiękniejszy był krajobraz z rozległymi polami naszej ulubionej rośliny - nawłoci,.

O 10:00 zaczęliśmy podróż do domu, jechaliśmy przez wiele miast i mieliśmy małe nieszczęście w Wiezie. W trakcie jazdy spróbowałem spojrzeć na dom nie sprawdzając prędkości , no i oczywiście, znalazł się policjant z radarem w kształcie pistoletu, wskazując, żebym zjechał na pobocze. Miałem 68 km/h na liczniku w strefie 50 km/h. Był bardzo miły, dał mi mandat i powiedział, że mogę zapłacić online. Trochę go zszokowałam, gdy podziękowałam za mandat i powiedziałem, że Polska potrzebuje więcej policjantów, którzy dają mandaty za przekroczenie szybkości.

Około 13:00 zbliżyliśmy się do Wrocławia, zgooglowaliśmy  Cukiernię Sowa i znaleźliśmy jedną w centrum handlowym Magnolia Park. Znaleźliśmy ją, zatrzymaliśmy się na kawę i ciasto, a potem kontynuowaliśmy jazdę do domu, przyjeżdżając o 18:30.

Wednesday, September 13, 2017

Czocha 3




So you've seen pictures of the castle and now here is the history of it.

Czocha Castle was built in the 13th century by the Czech king, Wacław the Second. The castle was built to protect the Czech border between it and Poland. The castle was part of a larger fortified frontier. Gradually over time the castle lost it's function of being a fortress and fell into the hands of several noble German families.

In the 1750', Frederick the Great, King of Prussia, conquered Lower Silesia and the castle and region became part of Prussia, After German Unification in the 1800's it became part of Germany.

In 1793 a disaster occurred and the castle was derelict for almost a hundred years. In 1909 it was bought by a wealthy German tobacco merchant and he was able to restore much of it. He lived in the castle until 1945 when he fled the approaching Soviet Red Army, Since the end of WWII, it has belonged to the Polish State and 70% restored.

So we've seen Czocha and honestly, we could have seen it in one day, not two. This day we went to Lubań to see that city because Czocha was finished as far as exploring. It started raining when we go to Lubań so we didn't walk around much, just took pictures of houses, tried to visit the church but it was locked so we headed back to Czocha. On the way we went to Boźkowicie because that was also a place of an old fortress but we didn't see it. I made the video of our return from there to Czocha. At Czocha we managed to find the Kawiarnia inside and had coffee and cheesecake. After that, because the rain had stopped and the sun came out, we just sat in front of the castle for a while and took pictures of people.

Widziałeś zdjęcia zamku, a oto jego historia.

Zamek Czocha został zbudowany w XIII wieku przez króla czeskiego, Wacława Drugiego i został zbudowany w celu ochrony czeskiej granicy między nią a Polską. Zamek był częścią większej fortyfikacji obronnej. Stopniowo zamek stracił funkcję fortecy i wpadł w ręce kilku niemieckich szlacheckich rodzin.

W 1750 r. Fryderyk Wielki, król pruski, podbił Dolny Śląsk, zamek i region stały się częścią Prus, a po zjednoczeniu Niemiec w 1800 r. stał się częścią Niemiec.

W 1793 roku nastąpiła katastrofa, a zamek został opuszczony na prawie sto lat. W 1909 r. został kupiony przez zamożnego niemieckiego kupca tytoniu , który był w stanie  wiele odrestaurować. Mieszkał w zamku do 1945 r., kiedy to uciekł przed zbliżającą się radziecką Armią Czerwoną, a od końca II wojny światowej zamek należy do państwa polskiego i  70% zostało odbudowane.

Więc widzieliśmy Czocha i uczciwie mówiąc, moglibyśmy to zobaczyć w jednym dniu, a nie w dwóch. Dzisiaj  pojechaliśmy do Lubania, aby zobaczyć to miasto, ponieważ zakończyliśmy  zwiedzanie Czocha. Kiedy jechaliśmy do Lubania zaczęło padać, więc dużo nie chodziliśmy, po prostu robiliśmy zdjęcia domów, próbowaliśmy zwiedzić kościół, ale był zamknięty, więc wróciliśmy do Czocha. Po drodze udaliśmy się do Bożkowic, gdzie jest miejsce starej twierdzy, ale jej nie widzieliśmy.

Nakręciłem film z drogi powrotnej do Czocha. W Czocha udało nam się znaleźć kawiarnię, w której wypiliśmy kawę i zjedliśmy sernik. Potem, gdy deszcz przestał padać i wyłoniło się a słońce, po prostu usiedliśmy na chwilę przed zamkiem i robiliśmy zdjęcia ludzi.

Tuesday, September 12, 2017

Czocha 2




I woke up early at 06:15 and decided to go out and take some pictures while Joan was sleeping. It just so happened that a film crew was making a video of Czocha using a drone and the didn't want people walking around while the actors were working. Ii was interesting to see how the drone works with it's operator, a film director and actors. It took an hour for them to get the shots they wanted and then I was permitted to move and take my own pictures, When I was done I went to get Joan and we went downstairs for breakfast, included in thee room price.

The first dining hall was filled with people and we were taken to a second, smaller, dining room where we had scrambled eggs, sausages, tomatoes, cottage cheese, ham, fresh rolls, butter and coffee, It was good and the room was beautiful.

At 12:00 they gave us a new room on the second floor so I moved our luggage, then went downstairs to buy tickets for the tour of the castle and torture chamber.

The castle tour lasted about 45 minutes and was a tremendous challenge for Joan because of stairs leading to the underground. Even for me they were difficult with many winding, narrow stairs, nothing to hold on to and low ceilings. However, she made them all without incident, What a miracle! We saw the great hall, the library. the master bedroom and bath, a few rooms underground including  the roon where the secret code of the Germans was deciphered. I thought we would see more of the old rooms.

The Torture Chamber was 4 rooms of pre-recorded information and some reproductions of different instruments used, It isn't worth the time to visit. This castle, while beautiful, doesn't show you enough of itself, in my opinion. So many rooms are unavailable to the public and I think the underground tunnels could make it even more interesting,

Later in the evening we had dinner in the main dining hall and both of our dinners were good.

Obudziłem się wcześnie o 06:15 i podczas gdy Joanna spała, postanowiłem wyjść i zrobić zdjęcia. Właśnie w tym samym czasie zdarzyło się to, że ekipa filmowa kręciła film o Czocha, używając do tego drona i nie chcieli, aby ludzie przechadzali się, kiedy aktorzy pracują. Interesującym było, jak drone współpracuje z jego operatorem, reżyserem i aktorami.  Godzinę zajęło im zrobienie zdjęć, jakie chcieli i wtedy pozwolono mi podejść i zrobić własne zdjęcia. Kiedy skończyłem, poszedłem po Joan i zeszliśmy na dół na śniadanie, wliczone w cenę pokoju.

Pierwsza sala jadalna była wypełniona ludźmi i zabrano nas do drugiej, mniejszej jadalni, gdzie na śniadanie zjedliśmy jajka, kiełbaski, pomidory, twaróg, szynkę, świeże bułki, masło i kawę. Posiłek był dobry, a pomieszczenie piękne .

O 12:00 dali nam nowy pokój na drugim piętrze, więc przeniosłem nasz bagaż, po czym poszliśmy na dół, aby kupić bilety na zwiedzanie zamku i komory tortur.

Zwiedzanie zamku trwało około 45 minut i było ogromnym wyzwaniem dla Joan z
powodu schodów prowadzących do podziemia. Nawet dla mnie były trudne z wieloma krętymi, wąskimi schodami, bez niczego, czego można było się trzymać i niskimi sufitami. Niemniej jednak Joan pokonała wszystkie bez wypadku, co za cud! Widzieliśmy wielką salę, bibliotekę, sypialnię i łaźnię, kilka pokoi pod ziemią, w tym pomieszczenie, w którym  został odszyfrowany tajny kod Niemców. Myślałem, że zobaczymy więcej starych pokoi.

Izba Tortur składała się z 4. pomieszczeń z wcześniej zapisanymi o niej  informacjami i niektórymi reprodukcjami różnych używanych instrumentów. Czas niewarty na zwiedzanie. Ten zamek, jakkolwiek piękny, nie ukazuje siebie wystarczając , moim zdaniem. Tak wiele pokoi jest niedostępnych dla publiczności i myślę, że podziemne tunele mogłyby uczynić go jeszcze bardziej interesującym.

Później wieczorem jedliśmy kolację w głównej jadalni i oba dania były dobre.

Monday, September 11, 2017

Czocha 1




What started out to be a 5 hour drive turned into an 8 hour drive. We stopped in Zielona Gora for lunch but couldn't find a place open until we went to the rynek. Then the GPS sent us in the direction of Wroclaw and it wasn't until I found a truck driver at a gas stop who gave me great directions to the castle. We finally arrived only to find out our room was on the 4th floor with NO elevator, I managed to get our heavy up the stairs and exhausted I'm writing this blog. I'm just not ready to go out this evening to take pictures. The receptionist said she could move us to the second floor tomorrow.

Co rozpoczęło się, aby być 5. godzinną jazdą, zmieniło się w 8. godzinną jazdę. Zatrzymaliśmy się w Zielonej Górze na obiad, ale nie mogliśmy znaleźć czegoś wolnego, dopóki nie poszliśmy na rynek. Następnie GPS wysłał nas w kierunku Wrocławia, ale to nie był prawidłowy kierunek dopóki nie znalazłem kierowcy ciężarówki na stacji benzynowej, który wskazał mi drogę do zamku. Kiedy wreszcie przybyliśmy okazało się, że nasze pokoje są na 4. piętrze bez windy, więc zdołałem wnieść nasze ciężary po schodach i wyczerpany  piszę ten blog. Nie jestem gotowy wyjść wieczorem, aby robić zdjęcia. Recepcjonistka powiedziała, że jutro może nas przenieść na drugie piętro.

Sunday, September 10, 2017

Saturday, September 09, 2017

Marcin Stosik

 

 
A beautiful, sunny, 78F day, too nice to stay home.

In the morning a friend told me about an exhibition of the late Polish painter, Marcin Stosik, so we wen to the Zamek to see it.

Marcin Stosik (born April 21, 1968 in Znin, died April 14, 2006 in Poznan) was a Polish contemporary artist, painter, and cartoonist.

In the years 1990-1995 he studied at the State Higher School of Fine Arts in Poznań, he received a diploma with distinction in the studio of prof. Jack Waltz for the work "Private scenes". Since 1993 he worked as an assistant to this college. Since 2003 he was an assistant professor in the prof. Tomasz Psuji Poznań Academy of Fine Arts.

His paintings are among others in the collections of the National Museum in Krakow and in private collections in Poland, Italy, Germany, Switzerland and France.


Outside the was also a kiosk set up for the three Polish coders who broke the infamous Enigma code of the German army during WWII.

On the way to the rynek I took a few extra pictures of interesting sites like the post office entrance.

Rano przyjaciel powiedział mi o wystawie zmarłego polskiego malarza, Marcina Stosika, więc poszliśmy do Zamku zobaczyć ją.

Marcin Stosik (urodzony 21 kwietnia 1968 w Żninie, zmarł 14 kwietnia 2006 w Poznaniu) był współczesnym polskim artystą, malarzem, rysownikiem.

W latach 1990-1995 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, otrzymał dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Jacka Waltza za pracę „Sceny prywatne”. Od 1993 roku pracował jako asystent na tej uczelni. Od roku 2003 był adiunktem u prof.Tomasz Psui w poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Jego obrazy znajdują się m.in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie oraz w kolekcjach prywatnych w Polsce, Włoszech, Niemczech, Szwajcarii i Francji.


Na zewnątrz znajduje się pomnik na cześć trzech polskich programistów, którzy złamali kod niesławnej Enigmy, należącej do armii niemieckiej podczas II Wojny Światowej.  

W drodze na Rynek zrobiłem kilka dodatkowych zdjęć ciekawych miejsc, takich jak wejście do urzędu pocztowego.
 

Friday, September 08, 2017

Almost........

2 more blogs to copy and I will have saved the text of every blog I wrote since 2006 until up to September 2017. Now they will be safe from any havoc that may occur in the internet in the future. There is something secure in knowing they are printed on paper. Maybe it just shows my age but give me an old library with books compared to a bunch of e-books on the net any day.

We just finished watching the first two seasons of Outlander and found it to be interesting enough to look forward to season 3 starting this Sunday. It is another reason to visit Scotland.  The Highlands look beautiful in the scenes of the series. Maybe next year?

Only 2 days left and we're off to Czocha. Weather forecast is still rain everyday we are there. Oh, well, such is life in Poland but you can still enjoy the beauty of it.

2 blogi więcej do skopiowania, kopiuję i przechowuję tekst każdego bloga, który napisałem od 2006 r. do września 2017 r. Teraz będą bezpieczne przed jakimkolwiek zniszczeniem, które w przyszłości może zdarzyć się w Internecie. Jest jakiś rodzaj bezpieczeństwa wiedząc, że są wydrukowane na papierze. Może na to wskazuje mój wiek, ale pokaż mi starą bibliotekę z książkami i  porównaj ją do masy e-książek w Internecie każdego dnia.

Właśnie skończyliśmy oglądać pierwsze dwa sezony Outlandera i okazało się, że na tyle interesujące, że czekamy, aby rozpocząć sezon 3 od tej niedzieli. To kolejny powód, aby odwiedzić Szkocję. Highlands wyglądają pięknie w scenach serialu. Może w przyszłym roku?

Zostały tylko 2 dni kiedy jedziemy  na zamek Czocha. Prognoza pogody nadal prognozuje deszcz na każdy dzień naszego tam pobytu.  Cóż, takie jest życie w Polsce, ale nadal możesz cieszyć się jego pięknem.

Wednesday, September 06, 2017

Don't misunderstand me.

Meeting today at Sowa's with Zbyszek. We talked about the usual things like politics, world situation, future travels, what the world would be like if the three of us were in charge of it, etc. We went there not knowing he would be there for sure so it was a pleasant surprise.

Checking the weather forecast for Czocha, it seems all four days of our trip have a 75% chance of rain. NOT good. Maybe it will change by Monday.

With the latest military maneuvers going on in Belarus with their army and Russia's, Poland's Defense Minister says that Poland should be able to defend itself. That seems highly unreasonable given that Russia, alone, has an army of 3,371,024 military personnel to Poland's 184,650. They have a defense budget of $44 million to Poland's 9 1/2 million. The problem is the leaders of this country think it is still the great military power it was in.........................the 15th century. It is not today. Don't misunderstand me, Poland is a GREAT country in many ways, just not as a military power.

Dzisiaj u Sowy było spotkanie ze Zbyszkiem. Rozmawialiśmy o zwykłych sprawach, takich jak polityka, sytuacja na świecie, przyszłe podróże, jaki byłby świat, gdybyśmy nim zarządzali, itd. Udaliśmy się do kawiarni, nie wiedząc na pewno, czy tam będzie, więc to była przyjemna niespodzianka.

Po sprawdzeniu prognozy pogody dla okolic zamku Czocha, wydaje się, że wszystkie cztery dni w ciągu naszej podróży mają 75% szans na deszcz. Niedobrze. Może to się zmieni w poniedziałek.

Wraz z manewrami wojskowymi wojsk białoruskich i rosyjskich na Białorusi, minister obrony Polski mówi, że Polska powinna mieć możliwość obrony. To wydaje się bardzo nierozsądne, biorąc pod uwagę, że sama Rosja  ma armię liczącą 3 371.024 żołnierzy w porównaniu do 184.650 w Polsce. Rosjanie mają budżet na obronę 44 miliony dolarów, a Polska  9,5 miliona. Problemem są liderzy w kraju, którzy myślą, że nadal Polska to wielka potęga militarna, która miała miejsce w ......................... w 15 wieku. Dzisiaj tak nie jest. Nie zrozum mnie źle, Polska jest wielkim krajem pod wieloma względami, a nie jako potęga militarna.

Tuesday, September 05, 2017

What's happening.

I was thinking today maybe it is better to just tell you when the weather is good here rather than a daily report since we are going into the not so nice weather time of the year. So, no weather report today :-)

Next week at this time we will be exploring Czocha Palace and the surrounding area.  In retrospect I should have made the trip for Tuesday to Friday instead of Monday to Thursday because on Monday is heavy truck traffic on the roads. Although, it is the same on Fridays. The weekend is the best time for travel but also when the most accidents occur. I think I mentioned before that Poland is in 3rd place for most accidents in Europe, just behind Romania and Bulgaria.

Today is the Grand Press Photo 2017 exhibition.  Its purpose is to promote Polish press photography. Grand Press Photo is a competition for professional photojournalists working in press, internet, photo agencies and freelancers. The uniqueness of the competition is that the participants are subjected to the assessment of a world-class professional. Every year, the winner of World Press Photo is the chairman of the jury, who is the decisive voice in selecting the winning entries.
The post-competition exhibition is addressed to a wide range of professional photographers, amateurs and casual visitors, who, thanks to the exhibition, may be in the press photo world for a moment. The exhibition presents about 200 photos of 5 thousand. sent each year to the competition.


A
mong them: Photo of the Year, Photo Patron of the Contest. In 15 exhibition expositions, you can view photos awarded in the categories: Events, Daily Life, People, Sports, Environment, Portrait, Culture and Entertainment, as well as the winning long-term project. 


Myślałem dzisiaj, że lepiej jest po prostu powiedzieć, że pogoda jest dobra, a nie codzienne raportowanie, ponieważ zmierzamy w mniej miły okres pogodowy w roku. Tak więc dziś nie ma  prognozy pogody :-)

W przyszłym tygodniu o tym czasie będziemy zwiedzać Pałac Czocha i okolicę. Z perspektywy czasu powinienem był zrobić tą podróż od wtorku do piątku zamiast od poniedziałku do czwartku, ponieważ w poniedziałek jest wzmożony ruch samochodów ciężarowych na drogach. Chociaż jest tak  samo w piątki. Weekend to najlepszy czas na podróż, ale także czas wystąpienia największej liczby wypadków. Myślę, że wspomniałem wcześniej, że Polska jest na 3. miejscu pod względem ilości wypadków w Europie, tuż za Rumunią i Bułgarią.

Dzisiaj jest wystawa Grand Press Photo 2017. Jej celem jest promocja polskiej fotografii prasowej. Grand Press Photo to konkurs dla profesjonalnych fotoreporterów pracujących w prasie, internecie, agencjach fotograficznych i freelancerów. Niepowtarzalność konkursu polega na tym, że uczestnicy są poddawani ocenie światowej klasy profesjonalistów. Każdego roku zwycięzca World Press Photo jest przewodniczącym jury, którego głos jest  decydującym  przy wyborze zwycięskich prac konkursowych.

Wystawa pokonkursowa skierowana jest do szerokiego wachlarza profesjonalnych fotografów, fotografów amatorów i przypadkowych turystów, którzy dzięki wystawie mogą przez chwilę uczestniczyć w wystawie światowej fotografii. Wystawa prezentuje około 200 zdjęć spośród 5 tys. wysyłanych corocznie na konkurs.
 Wśród nich znajduje się: Zdjęcie Roku, Fot. Patrona Konkursu. Na  15. Ekspozycjach wystawy  można zobaczyć zdjęcia przyznawane w kategoriach: Wydarzenia, Życie codzienne, Ludzie, Sport, Środowisko, Portret, Kultura i Rozrywka, a także zwycięski projekt.

Monday, September 04, 2017

Electricity.

Having lived without for a number of years living in the forest, it always amazes me how freaked out people get when they lose it for an hour or two. You would think the world is coming to the end.

I went to the little store across from our flat and they had no electricity. They had no lights and the cash register didn't work. They had to write down on paper everything they sold but couldn't use the weight machine to calculate costs of some products because that machine was also electric. It was daytime so the lights weren't a big problem and I'm sute electricity will be restored before too long. I guess it just reminded me the even without electricity or running water, life can still be good. Yes, I do miss living in the forest. Life was simpler and more dependent on me alone.

Przez wiele lat mieszkając w lesie przez wiele lat, zawsze zdumiewa mnie, jak dręczą się ludzie, gdy tracą je przez godzinę lub dwa. Można by pomyśleć, że świat się kończy.


Poszedłem do małego sklepu po drugiej stronie naszego mieszkania i nie mieli energii elektrycznej. Nie miały światła, a kasa nie działała. Musieli pisać na papierze wszystko, co sprzedali, ale nie mogli użyć wagi do obliczania kosztów niektórych produktów, ponieważ ta maszyna była również elektryczna. To było w ciągu dnia, więc światła nie były dużym problemem, a ja jestem energia elektryczna zostanie przywrócona zbyt długo. Myślę, że to przypomniało mi nawet bez elektryczności lub bieżącej wody, życie może być dobre. Tak, tęsknię za mną w lesie. Życie było prostsze i bardziej zależało od mnie.

Sunday, September 03, 2017

Programs.

A typical Autumn day, cloudy, rainy and 16c. Yes, I know it's not "officially" Autumn but I go by weather conditions and it is definitely heading in that direction.

Unfortunately I heard the news of North Korea's H-bomb test. GREAT, now we have two unpredictable idiots with the potential to start WWIII.

I've made good progress in saving old blogs without pictures, only text, I'm up to July 2015. I discovered a feature in Open Office that deletes the border on each page and makes the print from side to side, reducing the number of pages. I just discovered it today after doing 110 blogs so I'll have to go back to change each one but it doesn't take long to do 1 blog.

It was such a dreary day, we went to Sowa's for cake and coffee and I took some pictures  of our new meeting place.

Poznan has announced the September schedule of concerts.
6.09, 18.00, Mill 12
 
Piano recital by Anna Szyc

 
8.09, 18.30, White Hall of the City Hall
 
Szymanowski in memoriam - Maria Jaskulska Chrenowicz (singing) / Elżbieta Spychała (forte

 
16.09, 18.00, Krąg Club (Dmowskiego 37)
 
Passion - Culture - Emotions - discover the beauty of national dances with Wielkopolska Club of Polish Dances

 
17.09, 12.00, Wielkopolskie Oncology Center
 
We love national dances - a show of Wielkopolska Club of Polish Dances

 
20.09, 17.00, Feliks Nowowiejski Music Salon
 
Musical journey by Felix Nowowiejski - concert of students of the State Music School I and Ii st. F. Chopin in Olsztyn

 
26.09, 19.00, Poznan General Secondary School of Music Ii st. M. Karłowicz (Solna 12) Without baton, but with humor - concert of Fermat Poznan Chamber Choir under direction. Mateusz MJ Sibilski

 
27.09, 18.00, Red Room of the Działyński Palace
 
Evening of film music and more ... - Poznan Chamber Orchestra


Typowy dzień jesienny, pochmurno, deszczowo i 16 stopni. Tak, wiem, że to nie jest „oficjalnie” jesień ale mówię o warunkach pogodowych, a one zdecydowanie zmierzają w tym kierunku.

Niestety usłyszałem wiadomość o teście bomby wodorowej przeprowadzonym przez Koreę Północną. Świetnie, teraz mamy dwóch nieprzewidywalnych idiotów, zdolnych rozpętać III Wojnę Światową.

Zrobiłem duże postępy w ratowaniu starych blogów tekstowych bez zdjęć, dotarłem do lipca 2015 roku. Odkryłem funkcję w Open Office, która usuwa margines na każdej stronie i sprawia, że ​​można drukować od krawędzi do krawędzi, co zmniejsza liczbę stron. Odkryłem tę funkcję dzisiaj, po zrobieniu 110 wpisów, więc będę musiał ponownie zmienić każdy z nich, ale poprawienie jednego nie trwa długo.

To taki ponury dzień, pojechaliśmy do Sowa na ciasto i kawę i zrobiłem zdjęcia naszego nowego miejsca spotkań.

Poznań ogłosił harmonogram wrześniowych koncertów.
6.09, 18.00, Młyn 12 Recital fortepianowy Anny Szyc

8.09, 18.30, Sala Biała Urzędu Miasta Szymanowski in memoriam - Maria Jaskulska Chrenowicz (śpiew) / Elżbieta Spychała (fortepian)


16.09, 18.00, Klub Krąg (Dmowskiego 37) Passion - Kultura - Emocje - odkryj piękno tańców narodowych z Wielkopolskim Klubem Polskich Tańców


17.09, 12.00, Wielkopolskie Centrum Onkologii Kochamy tańce narodowe - pokaz Wielkopolskiego Klubu Polskich Tańców


20.09, 17.00, Salon muzyczny Feliksa Nowowiejskiego Muzyczna podróż z Feliksem Nowowiejskim - koncert uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. im. F. Chopina w Olsztynie 


26.09, 19.00, Poznańskie Muzyczne Liceum Ogólnokształcące im. M. Karłowicza (Solna 12) Bez batuty, ale z humorem - koncert Kameralnego Chóru Poznańskiego "Fermata" pod dyrekcją Mateusza MJ Sibilskiego


27.09, 18.00, Sala Czerwona Pałacu Działyńskich Wieczór muzyki filmowej i więcej ... - Poznańska Orkiestra Kameralna

Saturday, September 02, 2017

Goodbye to our fields.




     Warning. Non-prefabricated construction site  no unauthorized entrance

It's no secret that Joan and I are environmentalists. In our younger years, living in Michigan, we formed a group belonging to the Sierra Club to help protect the environment of the Upper Peninsula of Michigan where we lived. Now, a little older, we are not so active but do what we can to protect the environment here, like saving the medieval forest in northeast Poland from logging.

I am so grateful that I had the opportunity to spend those years living within a forest and building my own house. Maybe those were the best years of my life to that point. Freedom from society, from the clock, from schedules and all the things in the average life disappeared during that time. In fact, time was only determined by sunrise and sunset. "Work", in the known meaning, did not exist because I liked everything I was doing although, at that time, it was very hard work. Now I can look back and say I loved that time. At 40 years old, I was in good physical condition to do it all. I built my own house, from the foundation up to the roof. owned my own property with no loans from banks or mortgage to pay and lived life on my schedule. My love of the environment was formed at an early age and I am thankful for having enjoyed it.

However, the environment is often the victim of Progress. Such is the case in the area we live now. When we first moved to our present flat the approach to the area was a road with two beautiful fields of purple on either side. Last year the one on the left had a For Sale sign on it. Today, driving home, I see one third of that field in fenced off, all plants, trees, flowers and shrubbery are gone and two machines are beginning to prepare the ground for construction. I loved those two fields because each year they were a different color, depending on what had been planted. It is sad to know that someday they will be gone and only concrete apartment buildings will be in there place. That may be progress but in this case I don't like it. Poznań is the greenest city in Poland, I wouldn't want it to become like Warsaw.

Nie jest tajemnicą, że Joan i ja jesteśmy proekologiczni. Gdy byliśmy młodsi, mieszkając w Michigan, stworzyliśmy grupę należącą do Sierra Club, aby pomóc chronić środowisko Górnego Półwyspu Michigan, gdzie mieszkaliśmy. Teraz jesteśmy nieco starsi, nie tak aktywni, ale robimy co możemy, aby chronić środowisko tutaj, jak np. średniowieczny las w północno-wschodniej Polsce przed wyrębem.

Jestem wdzięczny, że miałem okazję spędzić wiele lat żyjąc w lesie i budując własny dom. Może to były najlepsze lata mojego życia. Wolność od społeczeństwa, zegarka, harmonogramów i wszystkich rzeczy niezbędnych w zwykłym życiu. Czas określały tylko wschody i zachody słońca. „Praca”, w zwykłym znaczeniu tego słowa, nie istniała, ponieważ lubiłem wszystko co robiłem, chociaż w tym czasie, to była bardzo ciężka praca. Teraz mogę spojrzeć wstecz i powiedzieć, że kochałem ten czas. Mając 40 lat, byłem w dobrej kondycji fizycznej, aby robić to wszystko. Zbudowałem własny dom, od fundamentu aż po dach. Był moją własnością bez pożyczek z banków lub hipoteki do zapłaty i żyłem życiem według własnego planu. Moja miłość do środowiska ukształtowała się we mnie wcześnie i jestem wdzięczny, że sprawiało mi to przyjemność.

Jednak środowisko jest często ofiarą Postępu. Sytuacja taka ma miejsce tu gdzie żyjemy. Kiedy przenieśliśmy się do naszego obecnego mieszkania, prowadziła do niego droga z dwoma pięknymi polami fioletu po obu stronach. W ubiegłym roku na tym z lewej strony pojawiła się tabliczka "na sprzedaż". Dzisiaj, gdy jechałem do domu, ujrzałem, ze jedna trzecia pola jest odgrodzona, wszystkie rośliny, drzewa, kwiaty i krzewy zostały wycięte, a dwie maszyny zaczynają przygotowania gruntu pod budowę. Kochałem te dwa pola, ponieważ każdego roku miały inny kolor, w zależności od tego, co zostało na nich zasiane. To przykre mieć świadomość, że kiedyś znikną, a na ich miejscu pojawią się betonowe budynki mieszkalne. To może jest postęp, ale w tym przypadku wcale mi się nie podoba. Poznań jest najbardziej zielonym miastem w Polsce, nie chciałbym, aby stał się jak Warszawa.